"Nigdy wcześniej nie robiliśmy takich operacji. Czasem wszczepialiśmy rozrusznik psom, ale kotu jeszcze nie próbowaliśmy" - mówi dr Carolyn O'Brien, członek zespołu medyków z Uniwersytetu w Melbourne.
Rozrusznik, który pani doktor z kolegami wszczepiła Heidi, ma wielkość złotówki i przywieziono go specjalnie z USA. "Trochę globalizacji w sztuce medycyny zwierząt też się zdarza" - śmieje się dr O'Brian.