Pierwszy raz polscy badacze uzyskali bifalinę już 20 lat temu. Jednak dopiero niedawno dostali pieniądze na sprawdzenie, czy może być ona stosowana jako lek.

Bifalina jest bardzo podobna do występujących w organizmie człowieka substancji, które regulują poziom docierających do mózgu bodźców bólowych. Czyli decydują o tym, jak bardzo nas coś boli. Dzięki temu, że bifalina jest podobna do naturalnej substancji, jest też o wiele lepiej tolerowana przez organizm. Nie ma też efektów ubocznych. Dlatego jest najlepszą kandydatką na następczynię często stosowanej, ale i bardzo szkodliwej morfiny.

Poza tym nowy polski lek jest bardzo bezpieczny. Jeśli podać zwierzętom 10-krotną dawkę morfiny, umierają. Przy bifalinie nie grozi im to nawet, jeśli dawka będzie przekroczona aż tysiąc razy.

Wyniki 15-letnich badań farmakologicznych są świetne. Teraz naukowcy będą sprawdzać, jak lek działa na ludzi - czy nie uzależnia oraz ile i jak trzeba go podać, by efekt był najlepszy. Jednak nim bifalina będzie mogła trafić do aptek, trzeba bardzo dokładnie sprawdzić jej działanie. Dlatego będzie można wykorzystywać ją do produkcji leków nie wcześniej niż za pięć lat.