Na pierwszy rzut oka komputer sprawia wrażenie dość topornego, dlatego miło zaskoczyła mnie jego lekkości (zaledwie 1,25 kg). Beczułkowaty kształt laptopa to konsekwencja zastosowanych tu wzmocnień konstrukcyjnych. I tak np. wystający na obudowie wyświetlacza garb czyni ją odporną na nacisk do 100 kg (np. gdy oprzemy się z całej siły na komputerze lub gdy nadepnie na niego nasze dziecko).

Podczas oględzin komputera w oczy rzuciły mi się wystające, niczym nieosłonięte porty, m.in. do podłączania monitora. Może się czepiam, ale na miejscu Panasonica zadbałabym o to, by drobiny kurzu czy pyłu miały trudniejszy dostęp do ich wnętrza.

Ale ale, czas odpalić tego twardziela. Po przesunięciu znajdującego się na froncie przełącznika powitało mnie okno startowe systemu Windows Vista. Komputer wyposażono w 12-calowy, matowy, jasny wyświetlacz, który dość dobrze sprawdza się nawet podczas pracy na zewnątrz w ostrym marcowym słońcu. Co ciekawe, dzięki solidnym zawiasom i ramce ekranu Toughbook zniesie przykry i zwykle destruktywny nawyk noszenia komputera za wieko z wyświetlaczem.

Obok klawiatury (o niej później) jest nietypowy, bo okrągły touchpad. Dlaczego okrągły - to wyjaśniło się podczas korzystania z wordpada. Wodząc palcem po obwodzie pada, mogłam przewijać dokument, co mi osobiście skojarzyło się z obsługiwaniem iPoda i jego ClickWheelem. Wynalazek ciekawy, choć jak dla mnie ów pad mógłby być ciut większy.

Na prawo od dotykowego krążka znalazłam wieczko umieszczonego na wierzchu napędu DVD. By obniżyć zużycie energii przez komputer, napęd możemy całkowicie wyłączyć, tak by nie marnował on prądu na sprawdzanie, czy w środku jest jakaś płyta.

Jeśli chodzi o wnętrze komputera, to CF W7 wyposażono w procesor Intel Core 2 Duo taktowany zegarem 1,06 GHz. Owszem, nie jest to rekordzista prędkości, ale też nikt nie mówi, że Toughbook ma służyć do grania czy tworzenia grafik 3D. To ma być odporna maszyna do pisania, surfowania po internecie i oglądania filmów. Moim zdaniem owo 1,06 GHz w zupełności do tego wystarczy. Chyba już większym mankamentem może okazać się stosunkowo mało pojemny twardy dysk. Tu z pomocą może przyjść zewnętrzny twardy dysk, jaki podłączymy do jednego z trzech portów USB.

Pora na grand finale. Producent obiecuje, że Toughbook wytrzyma upadek z wysokości 76 cm. Mój wytrzymał, i to przy uruchomionym programie i rozłożonym wyświetlaczu. Po podniesieniu komputera mogłam bez problemu odpalić dokumenty z twardego dysku, który jest ponoć chroniony przez specjalne pianki i klatki. Komputerowi niestraszna była mu też pełna szklanka wody. Dzięki gumowemu zabezpieczeniu pod klawiszami płyn ominął wszelkie wnętrzności komputera i kanalikami wydostał się na zewnątrz umieszczonym na dole odpływem. Na koniec o wytrzymałości baterii. Po maksymalnym naładowaniu akumulatora CF W7 mogłam się nim bawić (WiFi, internet, dokumenty, słuchanie muzyki) przez ponad 5 godzin. Pewnie gdybym zachowywała się energooszczędniej, Toughbook pożyłby jeszcze z godzinę dłużej.

Reasumując, Toughbook to idealny sprzęt dla osób, które nie chcą się martwić o los swojego sprzętu komputerowego i które czasem pracują w warunkach trudniejszych niż te biurowe. Poza wytrzymałością atutami komputera są niska waga oraz żywotność baterii. To, co może się nie podobać, to pojemność twardego dysku i nie najszybszy procesor. No i cena - w promocji za CW F7 zapłacimy ponad 8,5 tys. złotych.