Dziennik Gazeta Prawana logo

Rybiński: Za czym głosowali Polacy

18 listopada 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Większość Polaków - tych, którzy wzięli udział w wyborach - poparła PO i Donalda Tuska. Wiemy więc bardzo dokładnie, kto otrzymał najbardziej znaczące poparcie. Natomiast nasza wiedza o tym, co - w sensie programowym - wybrali najliczniej Polacy, jest raczej niewielka i bardzo mglista - pisze komentator "Faktu", Maciej Rybiński.

Rację mają ci komentatorzy, którzy nieco deprecjonując sens tych wyborów, określają je jako plebiscyt. Za albo przeciw Kaczyńskim. Taki sens nadała wyborom część mediów. Zwycięstwo Tuska nad Jarosławem Kaczyńskim można w tym układzie uznać jedynie za sukces personalny. Nie jest nawet prawdą, że był to triumf III RP nad IV RP. Nieboszczycy rzadko odnoszą triumfy, w polityce raczej nigdy.

III RP jest jednak martwa, a nawet, wbrew złudzeniom żałobników, przebita osinowym kołkiem. Ogłoszenie przez Aleksandra Kwaśniewskiego śmierci IV RP było natomiast przedwczesne. IV RP to są instytucje życia publicznego, których ta trzecia nie znała - zinstytucjonalizowana walka z korupcją, uporządkowana powszechna lustracja, zaostrzenie odpowiedzialności karnej za najgroźniejsze przestępstwa, usprawnienie działalności sądów.

Nie sądzę, aby PO z któregoś z tych instrumentów zrezygnowała. IV RP to także umocnienie międzynarodowej pozycji Polski wbrew twierdzeniom tych wszystkich, którzy za dowód siły uznają wyłącznie protekcyjne poklepywanie po plecach i zdawkowe pochwały. Z tego PO także, łącznie z przedłużoną Niceą i Joanniną będzie korzystać. Jeśli zaś jest partią liberalną, także w ekonomicznym znaczeniu tego pojęcia, to musi zaakceptować również zgłoszone przez PiS votum separatum wobec Karty Praw Podstawowych. Być może z innych powodów, niż zrobił to prezydent Kaczyński, nie obyczajowych, ale właśnie gospodarczych.

Najdziwniejsza jest akurat interpretacja rezultatów wyborczych jako zwycięstwa Polski liberalnej nad Polską socjalną, solidarną, czy jaką tam jeszcze, w każdym razie Polską postrzeganą jako zacofana i wsteczna. Być może problem wyborczych decyzji Polaków wiąże się z całkowicie dziś nieprecyzyjnym, mętnym zakresem pojęcia liberalizm. W potocznym rozumieniu liberalizm dziś to leseferyzm, akceptacja a nawet afirmacja wszystkich rodzajów zachowań i postępowań ludzkich i całkowite równouprawnienie wartości, niezależnie od tego, czy do siebie przystają, czy też nie.

To rzeczywiście przyciąga młodzież. Jestem jednak gotów iść o zakład, że PO nie rozpęta nowej wojny o swobodę aborcji, nie mówiąc już o eutanazji i nie będzie się politycznie angażować w udzielanie przywilejów dla gejów i lesbijek. Z racji bardzo pragmatycznych, wynikających z sytuacji demograficznej, partia Tuska będzie musiała wspierać tradycyjną rodzinę i macierzyństwo.

Z kolei liberalizm gospodarczy, który nieodłącznie związany jest z ograniczeniami opiekuńczości państwa i redukcją socjalnych wydatków publicznych nie jest popularny w żadnym pokoleniu wyborców. PO doskonale zdawała sobie z tego sprawę, obiecując raczej zwiększanie wydatków publicznych - na płace budżetówki, na emerytury i renty. Głośny dekalog Tuska był manifestem Polski socjalnej, a nie liberalnej. Z idei liberalizmu pozostają nam realnie tylko nieliczne elementy - ograniczenie administracji państwowej, likwidacja pozwoleń i koncesji oraz wielki projekt PO, podatek liniowy.

Ja w każdej z tych spraw jestem gotów popierać Tuska najgoręcej. Ale dobrze, gdybyśmy obaj zdawali sobie sprawę z uwarunkowań i konsekwencji. Ograniczenie administracji nikomu się jeszcze nie udało, po każdych wyborach puchła, co jest rezultatem systemu i zwyczaju, nakazującego nagradzanie zasłużonych zwolenników posadkami na koszt obywateli. Pozwolenia i koncesje są w większości wymogami UE, a nie instytucjami prawa wewnętrznego. Podatek liniowy natomiast, wbrew najprymitywniejszej logice, został Polakom wmówiony jako najbardziej niesprawiedliwy. W tej sytuacji realnie niewiele się zmieni. Za czym, a nie za kim tak naprawdę każdy z wyborców się opowiedział, będzie jasne pod koniec kadencji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj