Dziennik Gazeta Prawana logo

Garnitur Klausa nie pasuje na polskiego prezydenta

7 lipca 2008, 01:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Andrzej Morozowski
Andrzej Morozowski/Inne
O tym, że spin doktorzy PiS mają w planach zmianę wizerunku Lecha Kaczyńskiego, słyszymy nie pierwszy raz. Wskaźniki poparcia dla prezydenta są niskie, nic więc dziwnego, że gorączkowo szuka się sposobu, by ocieplić jego image. A że - jak ostatnio się słyszy - za model tych zmian posłużyć ma teraz naczelny eurosceptyk w tej części kontynentu Vaclav Klaus, tym gorzej - pisze w DZIENNIKU publicysta TVN, Andrzej Morozowski.

Budowanie wizerunku przypomina bowiem szycie garnituru na miarę. I zdejmowanie tej miary z kogoś innego nie spowoduje wcale, że nasz prezydent będzie wyglądał lepiej. Wręcz przeciwnie. Mam wrażenie, że przebieranie Lecha Kaczyńskiego za kogoś innego, zniszczy te resztki autentyzmu, które jego wizerunek jakimś cudem zachował.

Z drugiej strony, jak nie trudno zauważyć - wszelkie wysiłki specjalistów PR w przypadku Lecha Kaczyńskiego zawodzą. Dlaczego? Bo prezydent nie należy do ludzi, których łatwo do czegoś przekonać. Być może jest on z pokolenia tych, którzy sądzą, że działania marketingowe można stosować w przypadku proszku do prania, ale nie polityków.

Ale jest jeszcze coś. Otóż mit spin doktorów pojawił się w momencie, kiedy dzięki ich działaniom PiS wygrało wybory przed trzema laty. Wymagali oni wtedy od liderów partii bezwzględnego podporządkowania się podstawowym zasadom politycznego marketingu. Właśnie dlatego przegrana ostatnich wyborów powoduje, że nie mają na Lecha Kaczyńskiego takiego wpływu, jaki chcieliby mieć. Podejrzewam, że dziś to prezydent steruje specami od PR, a nie oni nim. Nie chce mi się na przykład wierzyć, że całe zamieszanie wokół podpisania traktatu lizbońskiego działo się za wiedzą - czy nawet podszeptami spin doktorów. Bo skoro ogromna większość Polaków to euroentuzjaści, to dlaczego prezydent działa, nie zwracając uwagi na to prounijne nastawienie rodaków? Dlaczego po raz kolejny wchodzi w spór, na którym wizerunkowo traci?

Klausyzacja Lecha Kaczyńskiego, jaką zapowiadają spin doktorzy, niczego tu nie zmieni. Dlatego zamiast podkradać z szafy czeskiego przywódcy jego kreacje, specjaliści od PR powinni podpowiedzieć prezydentowi dużo prostsze sposoby na poprawę wizerunku. Jakie? A chociażby takie, że powinien otworzyć się na media. Zdecydować się na wizytę w takim studiu telewizyjnym, którego zawsze unikał. W takiej rozgłośni, której zaproszenia dotychczas odrzucał. Na łamach takiej gazety, której odmawiał rozmowy.

Bo szukanie inspiracji czy wręcz kopiowanie zagranicznych polityków jest zupełnie pozbawione sensu. Kaczyński nie będzie polskim Klausem, tak jak Grzegorz Napieralski nie będzie polskim Zapatero - to ładne hasła, ale nic za nimi się stoi. A to największy błąd w tworzeniu wizerunku - forma, za którą nie stoi żadna treść. Wizerunek musi przylegać do człowieka jak druga skóra. Jak długo doradcy prezydenta nie wypracują zupełnie unikalnej formuły, tak długo będziemy mieli wrażenie, że zamiast doskonale skrojonego garnituru, próbuje się nam wcisnąć tanią podróbkę lub ciuch z second handu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj