Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska przypomniała Europie o solidarności

2 marca 2009, 18:59
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Polska przypomniała Europie o solidarności
Inne
Polska w imieniu "nowej Europy" przypomniała „starej Europie” o potrzebie solidarności. Niedzielny szczyt potwierdził, że zasady, na których opiera się Unia dalej obowiązują - mówi Katinka Barysch, analityk z londyńskiego Centrum Reformy Europejskiej.

Ustalenia, które zapadają na szczycie przywódców państw europejskich, są często niedoceniane. Na szczycie uzyskaliśmy potwierdzenie, że jeśli jeden kraj znajduje się w kłopotach, może liczyć na pomoc Unii i nie będzie to pomoc kosztem słabszych krajów czy państw o krótszym stażu członkowskim.

>>> Olejnik: Polska odniosła w Brukseli wielki sukces

Warto przypomnieć, że UE dysponuje niezależnymi instytucjami, których zadaniem jest dbać o to, by swobody wspólnego rynku były zachowane. Takimi jak Komisja Europejska czy Europejski Trybunał Sprawiedliwości, przed którym kraje członkowskie muszą bronić swoich decyzji, jeśli mogą one godzić w zasady wspólnego rynku.

Francja nie będzie mogła ratować swojej gospodarki kosztem innych – to może jeszcze nie oddaliło widma protekcjonizmu, ale na pewno zapobiegło precedensowi.

Pomysł Sarkozy'ego, by Peugeot mógł uzyskać pomoc francuskiego rządu, tylko jeśli będzie produkował swoje samochody we Francji, wywołał burzę nie tylko we Wschodniej Europie, gdzie znajdują się fabryki tej firmy. Sam koncern był również zaniepokojony tą propozycją. Przecież jeśli producent ma przetrwać kryzys, musi zaproponować konkurencyjną cenę. To prosty rachunek – bardziej opłaca się produkować w Europie Wschodniej niż we Francji.

Polska, która w imieniu „nowej Europy” przypomniała „starej Europie” o solidarności, zwróciła uwagę nie tylko na to, że protekcjonizm nie jest lekarstwem na kryzys. Regionalny fundusz pomocowy, którego uruchomienia domagał się premier Węgier, nie miałby sensu dlatego, że w poszczególnych krajach Europy Wschodniej sytuacja gospodarcza jest krańcowo różna. Dzięki Tuskowi do inwestorów płynie wyraźny sygnał, że nie można wrzucać wszystkich państw Europy Wschodniej do jednego worka.

Tym bardziej, że dziś o wiele istotniejszy jest podział na kraje należące do strefy euro i te, które znajdują się poza nią. Czy też podział na te kraje, które mają poważne problemy z kredytami mieszkaniowymi – takie jak Węgry czy Irlandia, i kraje, których kryzys na rynku mieszkaniowym nie dotyka w tak dużym stopniu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj