Dziennik Gazeta Prawana logo

"Nie gilotynujmy Beenhakkera od razu"

29 marca 2009, 14:52
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Byłbym sceptyczny, by gilotynować Beenhakkera od razu" - mówi po przegranym przez Polskę meczu europoseł Ryszard Czarnecki. "Poczekajmy na wyniki następnych meczów, być może odrobimy poniesione straty, bo powołanie kogoś nowego wcale nie musi okazać się dobrą receptą" - przekonuje.

Najwyraźniej widać, że Leo Beenhakker nie chce być zdymisjonowany, bo z pewnością nie utrzymywałby wciąż, że Polska nadal ma szansę awansować do mistrzostw świata z drugiego miejsca w grupie. Pytaniem jest tylko, czy w tej chwili opłaca się go odwoływać?

Dlatego nie jestem przekonany, by dymisja Beenhakkera coś zmieniła, tym bardziej że trzon reprezentacji stoi za nim. Również jego najwięksi oponenci w PZPN, a takim jest np. Antoni Piechniczek, poprawili swoje relacje ze słynnym Holendrem.

Sobotnia przegrana w Belfaście boli tym bardziej, że przegraliśmy także poprzedni mecz ze Słowacją. Poza tym przyczyną obu porażek był ten sam zawodnik - Artur Boruc. Pytanie brzmi najwyżej, na ile indywidualne błędy zawodników obciążają także trenera? Choć nie ma wątpliwości, że reprezentacja grała naprawdę kiepsko. Jednak byłbym sceptyczny wobec gilotynowania Beenhakkera od razu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj