Dziennik Gazeta Prawana logo

Żyjemy w państwie prywatnym

23 kwietnia 2009, 15:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU
Piotr Gursztyn w DZIENNIKU/Inne
Żyjemy w państwie prywatnym. Gdzie są prywatne partie, prywatna policja i specsłużby. Wydane w arendę przez wyborców na kilka lat. Od wyborów do wyborów ci, co rządzą używają tych wszystkich narzędzi do realizacji własnych, a nie państwowych celów - pisze publicysta DZIENNIKA Piotr Gursztyn.

Niby nic odkrywczego, a boli. Bo lubimy dobrze o sobie myśleć - że niby bliżej nam do standardów zachodnich niż kremlowskich czy latynoamerykańskich.

Ale nie . A tymi frazesami raczą nas wszak co minutę.

Rzeczywistość jest jednak taka jak doniesienia z jednego tylko numeru DZIENNIKA (to źródło akurat było pod ręką, ale równie dobrze dałoby się zrobić tę wyliczankę w oparciu o inne). Punkt pierwszy - Oficjalnie z jakichś tam powodów - bo inne uczelnie też chcą, bo oszczędności itd.. Mało kto w to wierzy, wiekszość żyje przekonaniem, że to zemsta za książkę pewnego absolwenta tejże uczelni. Nie zapominajmy, że to pieniądze podatników, nie rządu.

Punkt drugi - prokuratura zaczęła badać, czy w innej książce historycznej (wydanej rok temu) nie złamano prawa przez ujawnienie tajemnicy państwowej. A jak ujawniono to co? Nawiasem, chyba jednak nie ujawniono, bo autorzy spodziewając się takiego obrotu spraw, zdążyli załatwić całkowicie legalną podkładkę.

Ta sama prokuratura jakoś nigdy nie zbadała dlaczego bohater książki - mowa o celebrowanym od niedawna eksprezydencie Lechu Wałęsie - nie oddał tajnych akt, o których mowa w owej pracy. Bo je sobie wziął, a potem amba je zjadła. Tak samo Ani tego, gdy tenże poseł raz za razem obraża wysokiego urzędnika państwowego. A ja pamiętam, że za Aleksandra Kwaśniewskiego prokuratorom udało się skazać kilku szarych obywateli za obrazę głowy państwa.

No i punkt trzeci - tej instytucji na temat ostrzelania polskiego prezydenta w Gruzji. To ten "dokument", z którego wynikało, że Rosjanie się tylko bronią, a Gruzini napadają. To jasne, że instytucja bada wyciek, ale dlaczego od razu Bo winni mają być oczywiście ludzie od prezydenta.

Ktoś może powie, że to policyjne państwo. Otóż nie! Gdyby tak było, to byśmy nie czytali w tym samym numerze gazety o blamażu z budową autostrad. . Ich perspektywy i aspiracje - dotyczy to wszystkich od prawa do lewa - najczęściej ograniczają się do wygryzienia i zagryzienia konkurentów. Reszta ma znaczenie drugorzędne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj