Zyzak był studentem krakowskiej uczelni, zaś jego książka to praca magisterska obroniona na wydziale historii. Student Zyzak, który współpracował z miejscowym IPN, napisał w swojej pracy, że Wałęsa był agentem SB. Wybuchła awantura, po stronie Wałęsy stanęły rząd i PO, wykorzystując książkę do ataku na kierownictwo IPN.

Reklama

I kiedy trzy tygodnie temu Kudrycka zleciła nadzwyczajną kontrolę na uniwersytecie, nikt nie miał wątpliwości, jakimi motywami się kieruje.

>>>Kudrycka przegrała. UJ dostanie pieniądze

Z pomysłu, pod wpływem krytyki, musiała się wycofać. Tym bardziej więc wniosek o odebranie dotacji dla UJ wydawał się nieprzypadkowy. Był też zaskakujący, bo o wsparcie rozbudowy kampusu o 110 mln złotych wystąpił w lutym sam rząd. Pod wnioskiem do Sejmu widnieje podpis Donalda Tuska. Dobro uniwersytetu leżało tak bardzo na sercu posłom, szczególnie tym z PO, że dołożyli jeszcze dodatkowe 211 mln i na początku kwietnia przegłosowali wniosek niemal jednogłośnie.

W tym czasie kontrowersje wokół książki Zyzaka dopiero się zaczynały. W finale awantury senator PO Edmund Wittbrodt złożył wniosek o odebranie uczelni 211 mln przyznanych przez Sejm. Jego inicjatywa zbiegła się z kontrolą minister Kudryckiej.

"To nie ma nic wspólnego ze sprawą pana Zyzaka" - zarzeka się senator.

Reklama

>>>Tak rząd mści się za pracę Zyzaka?

I tłumaczy: "UJ nie rozliczył się jeszcze z poprzednich dotacji, do tego jest jedną z trzech uczelni, które otrzymują prawie połowę wszystkich środków inwestycyjnych z budżetu państwa".

Zarzuty odpiera rektor UJ prof. Karol Musioł: "Środki na kampus nie są przyznawane kosztem innych uczelni, bo idą z funduszu inwestycyjnego".

Przed głosowaniem minister Kurdycka przekonywała, że rząd tej dotacji... nigdy nie popierał. Zdziwiona taką argumentacją jest posłanka PO Katarzyna Matusik-Lipiec, inicjatorka zwiększenia dotacji do 211 mln. Przyznaje, że pomysł pochodził od posłów, ale rząd nigdy go nie kwestionował. -"Gdyby rząd był przeciwny podwyższeniu dotacji, to nigdy by to nie przeszło przez Sejm" - argumentuje Matusik-Lipiec. Ze stenogramu głosowania wynika, że za poprawką głosowali wszyscy członkowie rządu na czele z premierem Tuskiem.

PiS nie ma wątpliwości, że próba odebrania dotacji to zemsta PO. "To forma szykan za prowadzenie wolnych badań naukowych" - ocenia poseł Sławomir Kłosowski. A wicemarszałek Senatu Zbigniew Romaszewski mówi DZIENNIKOWI: "Gdyby krążąca po kuluarach plotka, że jest to odpowiedź PO na magisterium pana Zyzaka, była prawdziwa, to znaczyłoby, że władzę przejęli wariaci i trzeba uciekać z kraju".

Czy więc była to zemsta? Z taką interpretacją nie zgadza się poseł Jarosław Gowin z PO, który też jest rektorem wyższej uczelni. "Kontekst sprawy nie jest fortunny, ale na pewno nie chodzi o odwet za pracę magisterską o Wałęsie. To spór o podział środków budżetowych między uczelniami. Jestem w nim po stronie UJ" - podsumowuje.