To niby nic dziwnego - Lech Wałęsa musiał to powiedzieć, skoro pod Pałacem Kultury, gdzie odbywała się cała impreza, policja rozpędzała jego dawnych kolegów stoczniowców. A jednak trudno nie odnieść wrażenia, że rządowi nie udało się przekształcić Wałęsy w wygodną dla siebie maskotkę. W powtarzający w każdej sprawie za Tuskiem symbol udanego dwudziestolecia.
Potwierdza to kolejny ruch byłego prezydenta - jego wyprawa na zjazd eurosceptycznego Libertasu do Włoch. I znów niby nic - emerytowany polityk grzecznie przyjmuje zaproszenie, chcąc na dokładkę polemizować z eurosceptykami. A jednak można odnieść wrażenie, że Że nie jest już tylko skazany na Platformę u której szuka obrony przed PiS i IPN-owskimi historykami.
Każdy kto pamięta Wałęsę z lat 90., wie, że pomimo piramidalnych politycznych głupstw jakie popełniał, .
Z kolei każdy, kto obserwuje Wałęsę dzisiejszego, może zauważyć wzrost jego aktywności i pewności siebie. Gdy PO brała po raz pierwszy Wałęsę w obronę przed lustracyjnymi oskarżeniami, nie miał on dużego społecznego poparcia. . Paradoksalnie - bo używał brutalnego języka, a niekiedy nie bardzo wiedział co mówić. Polakom się jednak spodobał - jako skrzywdzony symbol. To wynika z sondaży.
Stawiam tezę, że , choć to właśnie to otoczenie mogło jeszcze te ambicje podsycić - kolejnymi koncesjami i hołdami.
Dziś jako lekarstwo na Wałęsę wybiera się skrajną uległość wobec jego oczekiwań. To między innymi dlatego PO zareagowała na książkę Zyzaka tak brutalnymi atakami na IPN. Pytanie jednak, czy to dobra recepta na ugłaskanie Wałęsy, czy może raczej zachęci go to do licytowania jeszcze wyżej. .