Dziennik Gazeta Prawana logo

Błękitne światełko w tunelu

15 lipca 2009, 10:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska od lat wzywa do zbudowania takiego systemu dostarczania energii, który wyeliminowałby możliwość rosyjskiego szantażu. Do niedawna europejskie uszy były głuche na nasz głos. Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu - ocenia Andrzej Talaga, zastępca redaktora naczelnego DZIENNIKA. Polska inicjatywa solidarności energetycznej krok po kroku przeradza się w... przebudowę świata

Polska od lat wzywa do energetycznego zjednoczenia Europy, zbudowania takiego systemu dostarczania energii, który wyeliminowałby możliwość rosyjskiego szantażu. Do niedawna europejskie uszy były głuche na nasz głos. Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu. Ba, nawet dwa. I nie są to wcale reflektory rozpędzonej lokomotywy.

Zasoby Morza Północnego są zbyt skromne, a gaz skroplony wymaga budowy wielu terminali i kosztuje więcej. Moskwa mogłaby tylko zacierać ręce na taki obrót spraw. Do niedawna. Trzy dni temu cztery państwa UE i Turcja podpisały umowę na budowę omijającego Rosję gazociągu Nabucco. Dziś zaś komisarz UE ds. energii Andris Piebalgs przedstawi unijny plan regulacji, który stworzy podwaliny pod solidarność energetyczną Unii.

a przy okazji do kilku krajów UE. Najboleśniej odczuły kryzys Słowacja i Bułgaria. Nieważne, kto był w tamtym sporze bardziej winny, istotny jest skutek. Państwa sceptyczne do tej pory wobec polskich postulatów solidarności energetycznej, głównie Niemcy, obudziły się ze snu. . Paradoksalnie bowiem Gazprom uderzył w zimie najboleśniej w zwolenników swojej polityki na obszarze UE. Trudno nazwać takie postępowanie inaczej niż strategią samobójczą.

W razie potrzeby umożliwi on dostarczanie surowca do potrzebującego państwa nawet z odległości setek kilometrów. Unijny wentyl bezpieczeństwa miałby powstać do 2014 roku. Jeśli tak się stanie, rosyjskie szantaże na nic się nie zdadzą. Unia będzie na nie odporna.

Na razie nie ma skąd tłoczyć doń gazu. Azerbejdżan posiada go za mało, a Turkmenia i Kazachstan podpisały długoterminowe kontrakty z Rosją. Mogą oczywiście zmienić politykę, ale będzie to trudne i na pewno skonfliktuje Unię z Moskwą. Co innego, gdyby UE udało się wyrwać Iran z międzynarodowej izolacji i puścić do rury jego paliwo. Rosja byłaby wówczas skończona. . Warto się jednak o nią pokusić. Im dalej pójdą unijne plany na gazowym polu, tym bezpieczniejsi będziemy w naszej środkowoeuropejskiej ojczyźnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj