Dziennik Gazeta Prawana logo

Dekret Schetyny i ukraińska pamięć

11 sierpnia 2009, 09:34
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bandera jest i będzie ważnym punktem ukraińskiej pamięci i tego nie zmieni żaden dekret ministra Schetyny. Nie zmienią także tego ani nasze potępienia, ani nie wiadomo jakie objawy niechęci. Za chwilę prezydent Juszczenko ogłosi go pewnie bohaterem Ukrainy - ocenia Jan Rokita, komentator DZIENNIKA.

Po raz pierwszy polskie władze użyły wiz dla tak spektakularnej demonstracji niechęci wobec Ukrainy. Minister Schetyna polecił nie wpuścić do Polski małej grupki ukraińskich nastolatków na rowerach, mimo że posiadali oni ważnie wydane polskie wizy. Zastępca Schetyny publicznie wyjaśnił, iż wizy były nieważne, bo zostały „wyłudzone”. Nie wiedzieć dlaczego, tą argumentacją kierownictwo MSW postanowiło jeszcze zaognić konflikt.

Na czym polegało owo nikczemne wyłudzenie? Ukraińscy organizatorzy nie zapytali urzędników Schetyny o zgodę na to, aby patronem ich rowerowego rajdu był Stepan Bandera. Dla Ukraińców – bohater narodowy, za wolną Ukrainę więzień polskiego Brześcia i niemieckiego Sachsenhausen, w końcu skrytobójczo zamordowany przez sowieckiego agenta. Dla nas – organizator zamachów na Hołówkę, Babija i Pierackiego, a także – choć co prawda z oddali hitlerowskiego obozu koncentracyjnego – patron Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Jaka polska polityczna aksjologia wyłania się zza tego incydentu i czy aby jesteśmy pewni, że taką właśnie politykę ukraińską państwo polskie powinno prowadzić? Polskie władze przyznały sobie prawo do tego, aby dawać bądź nie dawać przyzwolenia na wybór patronów wycieczek i rajdów młodzieżowych z państw ościennych. Chciałoby się zapytać Schetynę, co zrobi, jeśli młodzi Niemcy zechcą przejechać do Królewca szlakiem Hohenzollernów albo – nie daj Bóg – Żydzi do Brześcia szlakiem terrorysty i laureata pokojowego Nobla Menachema Begina? Myślę, że do znudzenia warto powtarzać: pamięć historyczna jest świętą własnością narodów. I nie nam decydować o ukraińskiej pamięci. A ministra śpieszę poinformować, że kiedyś na Kremlu uczciłem pamięć jego zdobywcy, hetmana Żółkiewskiego, ale do głowy mi nie przyszło informować o tym we wniosku wizowym rosyjskiego MSW.

Polska przyjęła sześć lat temu wizy dla Ukraińców jako niechciane, niewygodne dla polskich interesów, choć nieuchronne dobrodziejstwo unijnego inwentarza. Wielokrotnie deklarowaliśmy dążenie do ich liberalizacji, uproszczenia procedur, a w końcu zniesienia. Jest to przecież jeden z celów unijnego Partnerstwa Wschodniego. I tak wbrew tym deklaracjom Ukraińcy borykają się z gorszącą niewydolnością polskich konsulatów na Wschodzie i nonsensownie restrykcyjnymi regułami polskiego rynku pracy. Niewiele pomogło przyjęcie przez Kijów umowy z UE o uproszczeniu ruchu wizowego. Dotąd jednak to wszystko można było spychać na unijną biurokrację, a w najgorszym razie – na „polnische Wirtschaft”. Spektakularna decyzja Schetyny pokazuje, że w kwestii wiz Polska uprawia hipokryzję: głosi postulat ich zniesienia, ale chce ich używać jako narzędzia ideologicznej restrykcji.

No i w końcu rzecz najważniejsza. Polska miewała talent, by przez lata zyskiwać sympatię młodego pokolenia Ukraińców. Pamiętam w dni pomarańczowej rewolucji sztandary polskie i banderowskie trzymane przez chłopaków z Kijowa i Krakowa obok siebie na Kreszczatyku. Zamknięcie biało-czerwonego szlabanu dla grupki takich samych chłopaków na rowerach kojarzyć się będzie nieuchronnie młodym Ukraińcom z absurdalną sowiecką praktyką, o której mogli słyszeć od rodziców.

Bandera jest i będzie ważnym punktem ukraińskiej pamięci i tego nie zmieni żaden dekret ministra Schetyny. Nie zmienią także tego ani nasze potępienia, ani nie wiadomo jakie objawy niechęci. Za chwilę prezydent Juszczenko ogłosi go pewnie bohaterem Ukrainy. Ale skrajnie propolska polityka Juszczenki przestała nas już ostatnio obchodzić. Przestało nas także obchodzić to, że u tysięcy (jeśli nie milionów) Ukraińców czczących Banderę tym drobnym incydentem na powrót obudziliśmy polski resentyment. I można by to wszystko lekceważyć, gdyby nie jedno tylko pytanie. Czy już nie uważamy, że propolska i wolna od wpływów Kremla Ukraina jest – obok integracji Europy – najważniejszym warunkiem polskiego bezpieczeństwa?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj