Dziennik Gazeta Prawana logo

"Pielgrzymka pojednania"

12 października 2007, 14:27
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Wizyta Benedykta XVI w Turcji jest pierwszą od czasów zamachów terrorystycznych 11 września 2001 r. podróżą głowy Stolicy Apostolskiej do kraju muzułmańskiego. Jest to zarazem kraj, w którym rezyduje patriarcha Konstantynopola. Dla papieża najważniejsza jest realizacja jego programu ekumenicznego - pisze w DZIENNIKU watykanista John L. Allen.
Benedykt XVI nie postrzega siebie jako polityka, ale niewątpliwie ma świadomość, że zwłaszcza w Turcji musi się zachowywać jako mąż stanu. Ta pielgrzymka służy przede wszystkim umocnieniu pozycji patriarchy Konstantynopola Bartłomieja i jego wiernych w narodzie zdominowanym przez muzułmanów. W odróżnieniu od innych społeczności islamskich Turcy przez wiele stuleci postrzegani byli jako umiarkowani muzułmanie. Według Benedykta XVI to obecność innych wspólnot religijnych wpłynęła na wykształcenie się takiej postawy wśród tureckich muzułmanów. Zatem takie też będzie główne przesłanie papieża: potrzeba współistnienia i współpracy ekumenicznej w Turcji.

Przede wszystkim ostrożność
Już po pierwszym dniu będzie wiadomo, czy jego wizyta stanie się sukcesem. Właśnie wtedy bowiem odbędą się najważniejsze rozmowy z politycznymi i religijnymi przywódcami muzułmańskimi. Myślę, że możemy spodziewać się niespodzianki. Wszystko wskazuje, że zaskoczy nas przyjazne i ciepłe przyjęcie papieża przez społeczność muzułmańską.
Głównym tematem tej pielgrzymki będzie „wzajemność, czyli potrzeba wolności religijnej dla wspólnot chrześcijańskich taka sama, jaką cieszą się społeczności islamskie na Zachodzie. Benedykt XVI będzie zachęcał muzułmanów do refleksji nad relacją między wiarą a rozumem. Niewątpliwie w ten sposób rzuci wyzwanie muzułmanom, w których kraju ciężkie chwile przeżywa mała trzoda patriarchy Konstantynopola.
Papież będzie musiał bardzo ostrożnie dobierać słowa. Nawet najdrobniejsze uwagi na ten temat mogą bowiem, ze względu na tradycję historyczną, zostać łatwo odczytane jako groźba czy prowokacja. Na przestrzeni wieków europejskie mocarstwa nie raz dokonywały interwencji w Turcji, domagając się przywilejów dla chrześcijan, co było odczytywane jako działanie na rzecz spowolnienia rozwoju imperium otomańskiego. Jeśli papież nie chce obudzić tych demonów przeszłości, będzie musiał dobrać inny język, który nie pozostawi wątpliwości, że mówi w kategoriach obrony godności człowieka i żąda specjalnego traktowania chrześcijan.
Chrześcijanie stanowią w Turcji prawdziwą mniejszość: patriarcha Bartłomiej ma pod swoją opieką około 2 tysięcy wiernych, do tego dochodzi jeszcze około 100 tysięcy Ormian i 20 tysięcy katolików różnych rytów. I są naprawdę dyskryminowani. Na przykład nie mogą służyć w armii, która cieszy się szacunkiem i prestiżem w społeczeństwie. Księża, popi, zakonnicy czy inni duchowni nie mają szans na otrzymanie obywatelstwa bez względu na to, jak długo mieszkają w Turcji. Dopiero niedawno władze wyraziły zgodę na to, by mogli otrzymać zezwolenie na czasowy pobyt po opłaceniu podatku pół euro za każdy dzień. Świątynie chrześcijańskie nie mają osobowości prawnej i dlatego budynki kościelne i szkoły muszą być kupowane w imieniu prywatnych osób, co powoduje dużo niepewności przy tych transakcjach. Seminaria duchowne patriarchatu prawosławnego i katolików ormiańskich zamknięto na mocy dekretu rządowego od 1971 roku i do dziś nie działają.

Po drugie dyplomacja
W Mersynie, nadmorskim mieście, parafia katolicka została w 2005 roku zmuszona do zaprzestania swojej działalności, kiedy władze zezwoliły na otwarcie vis-a-vis kościoła przeraźliwie głośnej dyskoteki. I choć burmistrz zapowiedział, że zostanie ona przeniesiona, na obietnicach się skończyło. Parafia musiała przestać istnieć, ponieważ z powodu nieznośnego hałasu nie można było odprawiać nabożeństw ani prowadzić pracy duszpasterskiej. Budowa nowej świątyni nie wchodziła w grę, bo zezwolenie na nią jest w Turcji praktycznie niemożliwe do uzyskania.
To są realia życia codziennego. Jednak co ciekawe niedawno patriarcha Mesrob II, głowa Kościoła ormiańskiego, wyraził nadzieję, że Benedykt XVI nie poruszy tych problemów, ponieważ „wyglądałoby to na mieszanie się w wewnętrzne sprawy Turcji.
Papież musi wykazać się wielkim wyczuciem, choć znany jest z tego, że lubi rzucać wyzwania. Obrona społeczności chrześcijańskiej w Turcji co de facto jest troską o europejskie dziedzictwo kulturowe w tym regionie wiąże się mocno z kontekstem historycznym. W czasie homilii i przemówień Benedykt XVI będzie się starał nie antagonizować muzułmanów, a nawet w pewnym stopniu zaprezentuje się jako ich sojusznik. Będzie przekonywał, że muzułmanie razem z chrześcijanami mogą przeciwstawić się inwazji sekularyzmu. Postara się ich przekonać, że Watykan nie chce zwoływać nowej krucjaty przeciwko islamowi, ale raczej promować reformę w tej religii. Papież spróbuje odwrócić uwagę świata muzułmańskiego od wydarzeń politycznych jak wojny czy stosunki międzypaństwowe i skierować ją na problematykę stricte religijną. To będzie wielkie wyzwanie dla Benedykta. Jeśli mu się to uda, niewykluczone, że uruchomi proces, w którym w świecie islamskim ton nadawać będą ludzie o poglądach umiarkowanych. Dlatego właśnie tak ważna jest dziś ta wizyta.

Wreszcie ekumenizm
Benedykta XVI nie przerażają protesty islamskich fanatyków. Będzie tłumaczył im podstawowe tezy ze swojego wykładu w Ratyzbonie, jednak nie dopuści do konfrontacji. Będzie to raczej ekumeniczny wykład w duchu Jana Pawła II. Ten wymiar pojednania będzie obecny w każdym momencie papieskiej wizyty. Papież wystąpi w roli zwierzchnika Zachodu, a patriarcha Konstantynopola zwierzchnika Wschodu. Ich spotkanie będzie więc symbolicznym gestem jedności chrześcijan na ziemi muzułmańskiej.
Z tego też względu zostanie poruszony problem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Możemy się spodziewać odezwy Następcy Piotra o zawarcie pokoju pomiędzy Izraelem a światem muzułmańskim i przypomnienia, że islam i chrześcijaństwo potrzebują siebie nawzajem. Benedykt XVI postrzega zmaganie Europy z islamem w kategoriach zmagań wiary z niewiarą. Takie postawienie problemu może przemówić do wyobraźni i umysłów muzułmanów. Jednak bezsprzecznie papież przypomni też o potrzebie rozprawienia się z fanatyzmem, który przyczynia się do osłabienia społeczności wierzących muzułmanów. Ojciec Święty będzie nawoływał do wyrzeczenia się terroryzmu i przyznania wolności religijnej wspólnotom nieislamskim.
Benedykt XVI przywiązuje wielką wagę do tej wizyty, o czym świadczy wciąż niezamknięty plan jego pielgrzymki. Podczas innych podróży o tej porze, czyli kilkadziesiąt minut przed odlotem Volo Papale (orszaku papieskiego), program papieski był dawno uzgodniony i wszystkie szczegóły dopięte na ostatni guzik. To, że tym razem tak nie jest, świadczy, że zdecydował o tym sam papież. Zależy mu bowiem na obecności we wszystkich ważnych miejscach. Jeszcze kilka godzin temu trwały dyskusje, czy odwiedzi Błękitny Meczet w Stambule. To też pokazuje, że Stolica Apostolska ma wiele zrozumienia dla swojego muzułmańskiego gospodarza.
John L. Allen jr. jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich watykanistów, rzymskim korespondentem tygodnika National Catholic Reporter oraz współpracownikiem stacji telewizyjnej CNN. Autor m.in. dwóch książek o Benedykcie XVI (pierwsza z nich dotyczyła roli kardynała Ratzingera jako prefekta Kongregacji Nauki Wiary). W Polsce biografia obecnego papieża pióra Johna L. Allena ukazała się w zeszłym roku nakładem wydawnictwa Rebis
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj