Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zachód lepiej rozumie Polskę"

12 października 2007, 14:35
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
"Trzej szefowie państw odsunęli na moment kwestie sporne na bok i skoncentrowali się na tym, co jest możliwe do zrobienia. Był to sukces, jeśli mierzyć to rozwiązanymi nieporozumieniami po niemieckiej i polskiej stronie" - pisze w DZIENNIKU niemiecki politolog Jörg Himmelreich.
Spotkanie prezydenta Chiraca, kanclerz Merkel i prezydenta Kaczyńskiego w położonym w Kraju Saary mieście Mettlach było sukcesem, zwłaszcza dla stosunków niemiecko-polskich.
Zaplanowany na lipiec szczyt Trójkąta Weimarskiego musiał zostać przesunięty na obecny termin w Mettlach z powodu odwołania udziału w nim Lecha Kaczyńskiego. Sytuacja ta odzwierciedlała pogorszenie niemiecko-polskich stosunków na poziomie rządowym. Wydawało się wtedy, że jest to już koniec tego luźnego ale pomocnego w uzgadnianiu wspólnych europejskich pozycji między Francją, Polska i Niemcami forum rozmów. Jednak także prezydent Kaczyński zrozumiał, jakie szanse otwiera ten weimarski projekt dla postrzegania roli Polski we wschodnioeuropejskiej polityce sąsiedztwa, z której UE nie może zrezygnować. Trzej szefowie państw odsunęli na moment kwestie sporne na bok i skoncentrowali się na tym, co jest możliwe do zrobienia. Był to sukces, jeśli mierzyć to rozwiązanymi nieporozumieniami po niemieckiej i polskiej stronie. Angela Merkel informowała o postępach w partnerstwie miast i wymianie młodzieżowej, obydwie te kwestie potwierdzają wzajemny szacunek społeczeństw niemieckiego i polskiego czego stale dowodzą też sondaże. Lech Kaczyński chwalił „bardzo przyjazną atmosferę spotkania i mówił o „dużym zadowoleniu z tego, że nastpne trójstronne spotkanie na szczycie odbędzie się w Polsce.

Wspólne niemiecko-polsko-francuskie inicjatywy mają przyczynić się w przyszłości do zacieśnienia współpracy w polityce zagranicznej i polityce bezpieczeństwa. I tak do roku 2012 ma być powołana wspólna grupa bojowa składająca się z niemieckich, francuskich i polskich żołnierzy. Ponadto wszystkie trzy kraje chcą uzgadniać i dopasowywać kształcenie swoich dyplomatów. Do zbliżenia doszło nawet w tych kwestiach, w których nadal występują różnice zdań. Po tym, jak w niedawnym raporcie Komisji UE stwierdzono niedostateczne postępy Turcji w spełnianiu kryteriów akcesyjnych do UE zwłaszcza dlatego, że Turcja nadal nie uznaje państwowości Cypru, jednego z członków UE pani Merkel wypowiedziała się odmiennie od stanowiska Komisji i innych państw członkowskich. Niemiecka kanclerz zaproponowała ustalenie terminu 12 18 miesięcy, po upływie których szefowie rządów państw UE mają raz jeszcze stwierdzić zdolność Turcji do przystąpienia do Unii. Pogląd ten podzielił także prezydent Chirac. Jednak w czasie spotkania Trójkąta Weimarskiego po tym jak prezydent Kaczyński wyraził opinię, iż nie należy nakładać na Turcję dodatkowych obciążeń Merkel złagodziła swoje stanowisko. Stwierdziła, że dobrą do tego podstawą jest propozycja Komisji UE zawieszenia rokowań akcesyjnych w ośmiu z 35 obszarów. Pani kanclerz dodała też, iż odrzuca ultimatum pod adresem Ankary. Jest w najgłębszym interesie Unii, aby ten niezwykle trudny proces akcesji Turcji nie stanowił negatywnych sygnałów dla rozszerzenia wspólnoty o inne państwa, chociażby bałkańskie, oraz nie zatrzymał współpracy ze wschodnioeuropejskimi sąsiadami UE.
W Mettlach wszyscy trzej przywódcy zgodni byli i w innych sprawach. Wyrazili zaniepokojenie najnowszym rozwojem sytuacji w Rosji, zamordowaniem dziennikarki Anny Politkowskiej i otruciem w Londynie dawnego szpiega Aleksandra Litwinienki. Kanclerz Merkel stwierdziła, że Rosja zrobi dobrze, jeżeli ze wszystkich sił wesprze brytyjskie dochodzenia w tej sprawie czego rosyjski rząd obecnie nie czyni. Prezydent Kaczyński powtórzył swoją krytykę budowy niemiecko-rosyjskiego rurociągu na dnie Bałtyku. Jak trafnie zauważył: „wcześniej energia była tematem gospodarczym, dzisiaj jest to problem polityczny. Budowy tego rurociągu oczywiście już nie można zatrzymać, powstałe przy tym szkody polityczne byłyby zbyt duże. Chodzi raczej o to, aby możliwie wiele innych państw UE mogło wyciągać korzyści z tego projektu. Anglia i Holandia już w nim uczestniczą, na stole leżą także oferty dla Polski.

Obecnie polski rząd blokuje swoim wetem rozpoczęcie negocjacji umowy o partnerstwie i współpracy między UE i Rosją. To dlatego ostatni szczyt UE Rosja, który odbył się 21 listopada w Helsinkach, nie doprowadził do godnych wzmianki wyników. Polska zażądała, aby Rosja ratyfikowała podpisaną w roku 1997 Kartę Energetyczną i tym samym uczyniła ją prawnie obowiązującą. Teraz Kaczyński zrezygnował z tego żądania i obstawał nadal przy tym, aby Rosja możliwie szybko zniosła embargo na polskie wyroby mięsne. Prezydent Chirac poparł to stanowisko Polski. Ważne, aby twardo obstając przy niespełnialnych żądaniach, Polska nie popadła w samoizolację w UE i tym samym nie ograniczyła swojego politycznego wpływu w Unii. Dlatego też rezygnacja z żądania ratyfikacji Karty Energetycznej przez Rosję była politycznie mądrym posunięciem Polski UE nie wymusi jej na Rosji. Żądanie zniesienia embarga na handel mięsem z Rosją musi być natomiast utrzymane. Mogłoby ono uruchomić dwojaki proces nauki, w Rosji i w UE. UE będzie musiała, w związku z obecną sytuacją konstytucyjną zmuszającą UE do podejmowania jednogłośnych decyzji przez wszystkie 25, a wkrótce 27 państw członkowskich, przyzwyczaić się do tego, że w Unii liczy się każdy głos, co oznacza, że polityce unijnej nie może już nadawać tonu kilka wybranych państw.
Szczególne znaczenie ma to zwłaszcza w polityce UE wobec Rosji. A to dlatego, że szczególnie w tej polityce panowała przez długi czas tendencja niektórych krajów członkowskich jak Niemcy czy Francja polegająca na składaniu jednostronnych obietnic wizowych wobec Rosji skutkujących faktycznymi zobowiązaniami ze strony innych państw członkowskich wbrew ich woli. Obecna sytuacja konstytucyjna, która wbrew przeciwnym zapewnieniom przetrwa jeszcze dużo dłużej niż można by oczekiwać, zmusi wreszcie UE do uzgodnienia jednolitej polityki wobec Rosji, w której interesy państw o wieloletnich dobrych stosunkach z Rosją nie będą silniej uwzględniane niż tych państw, które mają z Rosją inne doświadczenia historyczne wyniesione ze Związku Radzieckiego lub Układu Warszawskiego. Rosja natomiast będzie się musiała nauczyć, że nie może już rozgrywać interesów danego państwa członkowskiego UE przeciw drugiemu, kiedy to uwzględnia się interesy niemieckie i francuskie, podczas gdy interesy państw środkowoeuropejskich są deptane. Ten obustronny niezbędny i dla UE, i dla Rosji proces nauki czyni polskie weto tak ważnym. Przyspieszony proces integracji wschodnioeuropejskich sąsiadów leży w interesie UE w obszarze stabilizacji i polityki bezpieczeństwa. To, co się dzieje na Ukrainie, pokazuje, jak łatwo prozachodnia polityka może się zaciąć. Z tego względu niemiecki rząd federalny uczynił wschodnioeuropejską politykę sąsiedzką priorytetem w trakcie trwania niemieckiej prezydencji w UE w pierwszym półroczu 2007 r.
Polska jest z powodu swoich politycznych i historycznych powiązań predestynowana do odegrania nieodzownej roli w tej polityce sąsiedzkiej UE. Nieformalny charakter rozmów w ramach spotkań Trójkąta Weimarskiego jak również Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry) mogą stworzyć idealne forum dla aktywnych uzgodnień takiej polityki sąsiedzkiej. I to nawet, jeżeli taka realna polityka (Realpolitik) nie miałaby wywoływać aż tak wielkich zachwytów jak perspektywa członkostwa w UE lub NATO, które towarzyszyły tworzeniu tych nieformalnych gremiów w 1991 r. Dzisiaj chodzi właśnie o to, żeby zwłaszcza w powiększonej Unii uzgadniać wspólne cele w kręgu ważnych krajów członkowskich, co oczywiście nie wyklucza różnicy zdań w niektórych kwestiach. Jeżeli Trójkąt Weimarski czyli Polska, Francja i Niemcy jest rozumiany i wykorzystywany w taki właśnie sposób, to ten uznany przez sceptyków za pogrzebany projekt ma przed sobą jeszcze długą przyszłość.
Ostatnie, zakończone sukcesem spotkanie w Mettlach było tego najlepszym dowodem. Jörg Himmelreich niemiecki politolog, ekspert Niemieckiej Fundacji Marshalla w Berlinie
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj