Dziennik Gazeta Prawana logo

"Iran: Holocaust to wymysł"

12 października 2007, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
"Kwestionowanie prawdziwości Holocaustu od dawna należy do sposobów kwestionowania prawomocności państwa izraelskiego" - pisze w DZIENNIKU publicystka Anne Applebaum.
W poniedziałek odbyła się konferencja zorganizowana przez irańskie ministerstwo spraw zagranicznych. W samym tym fakcie nie ma nic niezwykłego. Ministerstwa spraw zagranicznych ciągle organizują jakieś konferencje, z reguły nudne. Ta jednak była inna. Międzynarodowa Konferencja Rewidująca Globalne Spojrzenie na Holocaust dotyczyła historii, a nie bieżącej polityki.

Zamiast typowych uczestników tego rodzaju imprez - wiceministrów e tutti quanti - wśród zaproszonych znaleźli się podobno David Duke, były przywódca Ku-Klux-Klanu, Georges Thiel, Francuz, który nazwał Holocaust gigantycznym kłamstwem, i Fredrick Töben, Australijczyk pochodzenia niemieckiego, który specjalizuje się w negowaniu istnienia nazistowskich komór gazowych.

Lista gości była selektywna: nie zaproszono ani jednego wybitnego naukowca lub choćby osoby o akademickich referencjach. Stany Zjednoczone, Europa i Izrael wyraziły oficjalne oburzenie, a rząd niemiecki chwała mu za to zorganizował kontrkonferencję. Wielu jednak zachowało się z dystansem, nie okazując zgorszenia ani nawet zainteresowania. Przecież Holocaust skończył się ponad 60 lat temu. Od tego czasu ofiary Zagłady napisały setki książek, a piśmiennictwo naukowe na temat Holocaustu idzie w miliardy słów. Są filmy, fotografie, dokumenty, wręcz całe archiwa poświęcone historii reżimu nazistowskiego; wszyscy wiemy, co się stało. To niemożliwe, żeby Iran uprawiał swój negacjonizm na poważnie.

Niestety, Iran, a przynajmniej jego prezydent Mahmud Ahmadineżad traktuje sprawę śmiertelnie poważnie. Negowanie Holocaustu to jego prywatna pasja, a nie tylko sposób na drażnienie Izraela, dlatego opiera się na osobistej interpretacji historii. Parę miesięcy temu w dosyć psychodelicznym liście otwartym do kanclerz Niemiec Angeli Merkel wysławiał wielkie osiągnięcia niemieckiej kultury i zaatakował "powojenną machinę propagandową, która była tak kolosalna, że niektórzy (Niemcy przyp. red.) uwierzyli, iż to oni są winni. Takie poglądy sięgają korzeniami lat 30., kiedy ówczesny szach Iranu był miłośnikiem lansowanej przez Hitlera koncepcji „aryjskiej rasy panów, do której mieli należeć również Persowie. Sam Ahmadineżad zalicza do swoich mentorów bojownika wczesnej fazy rewolucji, na którego mocno wpłynęła wojenna propaganda nazistowska. To widać.

Rzecz jasna, negowanie Holocaustu ma szersze podłoże i całe mnóstwo zwolenników na Bliskim Wschodzie, i być może częściowo o to właśnie chodzi: kwestionowanie prawdziwości Holocaustu od dawna należy do sposobów kwestionowania prawomocności państwa izraelskiego, które rzeczywiście zostało powołane do istnienia przez Organizację Narodów Zjednoczonych w odpowiedzi na Holocaust i które włączyło dzieje Zagłady do swojej tożsamości narodowej. Jeśli szyiccy Irańczycy szukają przyjaciół, zwłaszcza wśród sunnickich Arabów, to negacjonizm jest całkiem niezłą metodą.

Jednak w wydarzeniach tego tygodnia pojawiły się również nowe elementy. Była to przecież konferencja międzynarodowa z uczestnikami z zagranicy, formalnymi tematami (na przykład "Jak syjoniści kolaborowali z Hitlerem?) i celem, który wykracza poza zwykłe potępienie Izraela. W niektórych byłych krajach nazistowskich negacjonizm jest karany, toteż Iran oświadczył, że konferencja to "okazja dla myślicieli, którzy w Europie nie mogą swobodnie wyrażać swoich poglądów na temat Holocaustu". Skoro Zachód daje schronienie irańskim dysydentom, to Iran da schronienie Davidowi Duke’owi.

Zmierzam do tego, że ten szczególny gatunek rewizjonizmu historycznego nie jest żartem i nie powinniśmy ulegać pokusie traktowania go jako żartu. Tak, wydaje nam się, że znamy tę historię, że zinstytucjonalizowaliśmy tę pamięć, że ta konkretna europejska potworność została złożona do grobu i czas iść dalej. Sama czasem miewam takie myśli. Jest przecież tyle innych zdarzeń historycznych do poznania. W XX wieku nie brakowało tragedii.

A przecież niemal całkowita zagłada europejskich Żydów dokonana w zaledwie kilka lat przez cywilizowany naród europejski za pomocą najnowszych osiągnięć ówczesnej techniki była wydarzeniem, które wymaga nieustannego wyjaśniania, choćby dlatego, że naprawdę w wieloraki sposób wpłynęła na późniejsze dzieje Europy i świata. Już tylko z tego powodu archiwa, zdjęcia i niekończące się polemiki z negacjonistami będą konieczne jeszcze długo po śmierci ostatniej osoby, która przeżyła Holocaust.
Anne Applebaum, amerykańska publicystka, stała komentatorka „The Washington Post. Specjalizuje się w stosunkach międzynarodowych, znawczyni spraw rosyjskich. Autorka „Gułagu, monumentalnego dzieła o sowieckich obozach pracy, za który w 2004 r. otrzymała Nagrodę Pulitzera
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj