Dziennik Gazeta Prawana logo

Społeczeństwo - jak wicepremier - nie wierzy w państwowe emerytury

19 kwietnia 2012, 06:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gdyby rząd wsłuchał się w głosy obywateli, gdyby refleksyjnie się nad nimi pochylił, zauważyłby, jak duże ma pole do zmian. Nie tylko w kwestii emerytur, ale i zaufania - pisze redaktor naczelna DGP Jadwiga Sztabińska.

Kilka tygodni temu wicepremier Waldemar Pawlak jako pierwszy głośno powiedział to, co w zaciszu domów powtarza większość Polaków: że nie wierzy w przetrwanie obecnego systemu emerytalnego. Wiceszef rządu zszokował opinię publiczną takim oświadczeniem. Bo skoro on, człowiek współodpowiedzialny za politykę państwa, w tym zabezpieczenia finansowego na starość, tak uważa i ogłasza to wszem i wobec, to co mają myśleć zwykli obywatele? Skoro z jego wypowiedzi można wnioskować, że wydłużenie wieku emerytalnego nie pomoże finansom publicznym i nie uratuje ZUS, to czego mogą oczekiwać szarzy Polacy? Skoro on nie ufa państwu, to o jakim zaufaniu może być mowa w przypadku społeczeństwa?

Już nie tylko podczas rodzinnych i przyjacielskich rozmów, choć nie pod imieniem i nazwiskiem, ujawniamy, że podzielamy opinię wicepremiera. W badaniu zrealizowanym przez Instytut Homo Homini na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej” 55 proc. respondentów (605 osób z 1100) potwierdziło, że system emerytalny za 20 lat albo będzie zupełnie inny, albo go w ogóle nie będzie. I prawie tyle samo przyznało, że w sędziwym wieku będzie żyć: z własnych oszczędności, ze wsparcia rodziny lub pomocy społecznej. 38 proc. wciąż liczy na emerytury od państwa, ale z tego prawie 60 proc. to ludzie w wieku 59 – 65 lat, którzy nie mają wyjścia – muszą zakładać, że państwo będzie im płacić, gdy zakończą niebawem aktywność zawodową. Dane zadziwiające? Wcale. Potwierdzają tylko tezę o kompletnym braku naszego zaufania do kraju, w którym żyjemy i na którego utrzymanie się gremialnie składamy, nie mając za dużej nadziei, że nam cokolwiek odda, gdy zabraknie sił do pracy i zarabiania. Sami zaczynamy tworzyć lub już stworzyliśmy sobie finansowe poduszki bezpieczeństwa na czasy seniorskie.

Gdyby rząd wsłuchał się w głosy obywateli, gdyby refleksyjnie się nad nimi pochylił, zauważyłby, jak duże ma pole do zmian. Nie tylko w kwestii emerytur, ale i zaufania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj