- twierdzi Antoni Macierewicz w rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy". -- przekonuje wiceszef Prawa i Sprawiedliwości. Jak dodaje, Lech Kaczyński zdawał sobie sprawę z problemu geopolitycznego Polski - chodzi o położenie między Rosją a Niemcami - i prowadził politykę zawiązywania wielkiego sojuszu środkowoeuropejskiego.
- tłumaczy Macierewicz i podkreśla, że w jego przekonaniu rząd Donalda Tuska przeprowadził demontaż tego osiągnięcia. Daje przy tym wiarę w słowa Radosława Sikorskiego o spotkaniu Tusk-Putin, w czasie którego - jak początkowo twierdził - padła ze strony przywódcy Rosji propozycja przeprowadzenia rozbioru Ukrainy. Sikorski później wycofał się z tych słów, utrzymując, że zawiodła go pamięć i że takiego spotkania nie było.
- pyta Macierewicz, zaznaczając, iż informacje o propozycji Putina docierały do Polski od prezydenta Gruzji, Micheila Saakaszwilego. - - przekonuje polityk.
Macierewicz, krytykując Sikorskiego i starając się udowodnić, że działał on na szkodę Polski, sięga do jego artykułu z 1996 roku opublikowanego w magazynie "Foreign Affairs".
Napisał wówczas: "Polska mogłaby się o wiele łatwiej reformować, gdyby się mogła pozbyć wyeksploatowanych regionów przemysłowych, takich jak Śląsk". (...) To świadczy, że już wówczas Sikorski brał pod uwagę rezygnację z integralności terytorialnej Polski i był gotów handlować Śląskiem.
Wiceszef PiS odnosi się również do dawnej sprawy inwigilacji Sikorskiego przez wojskowe służby specjalne i od razu kieruje ostrze krytyki w drugą stronę, wprost w prezydenta.
(Sikorskiego - przyp. red.)- podkreśla Antoni Macierewicz w rozmowie z tygodnikiem "Do Rzeczy".