Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Wróbel: W Polsce wygrała socjaldemokracja, prowincjonalna, siermiężna...

5 stycznia 2017, 09:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda
Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda/Agencja Gazeta
Co ty tak ciągle o Morawieckim? – dopytują czasem znajomi. Znajomi, jak to w Warszawie, na ogół ogarnięci pisofobią. Nie pytają więc życzliwie. 

Może mówię nieciekawie (noworoczne postanowienie: mniej gadać), a może to wina samego wicepremiera, którego zamiary trudno ocenić w łatwy, antykaczystowski sposób. Wielu zawziętych zwolenników KOD uważa przecież, zgodnie z ładną tradycją polskiej inteligencji, że wykluczeni (kiedyś się mówiło: biedni) powinni w jakiś sposób być dźwigani z ruin przez państwo i społeczeństwo. Tak samo uważali 2 lata temu, 5 i 10 – tyle że uważali bezobjawowo.

Wykluczony wyjeżdżał zatem do Dublina, biedny niezaradny czekał na głodowy zasiłek, a współczująca im inteligencja łapała granty i spłacała kredyty. Trzeba dawać ludziom wędki, nie rybę – powtarzali(śmy) zgodnie, chociaż od lat było widać, że uprzywilejowani dostali dawno trałowiec, zaradni, owszem, wędkę, a niezaradni resztki z połowów. I żaden piękny slogan tego nie zmieni.

Przyszedł PiS i to zmienił. Polityka Jarosława Kaczyńskiego stanowi dziwny, pragmatyczno-emocjonalny stop budzący zrozumiałe i zamierzone przez prezesa oburzenie wielu przyzwoitych ludzi. Nie dostrzegają oni jednak, że podstawowy spór współczesnej Polski nie jest sporem aksjologicznym, lecz społecznym. Miliony niezadowolonych mogą związać nadzieję na polepszenie losu z polityką społeczną państwa, przywództwem państwa w gospodarce, renacjonalizacją banków, z okiełznaniem „podejrzanych fortun” oraz, tak, tak, pogorszeniem losu zadowolonych z dotychczasowego układu sił. Tej w miarę zadowolonej drobnicy III RP będzie się żyło w Polsce scentralizowanej, skontrolowanej i opodatkowanej gorzej. W Polsce wygrała socjaldemokracja, siermiężna, prowincjonalna w wielu odruchach kulturowych, lecz socjaldemokracja... jedyna, którą mamy. Jej filarem jest wicepremier Morawiecki. Warto z nim walczyć do upadłego – ale trzeba wówczas przyznać, że w walce o nasz dotychczasowy standard życia chcemy wrócić do baśni o wędce i rybach. Albo, dla spokoju ducha, walczyć tylko z Kaczyńskim i mieć kłopot z głowy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj