Dziennik Gazeta Prawana logo

Kasprzycka: Gdy powstają przepisy głupie, będziemy o nich pisać czołówki. Mimo wrzasku [KOMENTARZ]

2 stycznia 2018, 19:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Kasprzycka
Barbara Kasprzycka/Dziennik Gazeta Prawna
Osoby trzecie zostają pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej w zakresie prawa własności, co w rzeczywistości będzie stanowiło ich wywłaszczenie. Skutki społeczne i finansowe takiej regulacji będą ogromne – napisaliśmy dzisiaj na pierwszej stronie DGP, ostrzegając przed projektem, którego drugie czytanie zbliża się w Sejmie. Ale to nie nasze słowa.

Tak o propozycjach posłów PiS, dotyczących komisji weryfikacyjnej kierowanej przez Patryka Jakiego, napisał w swojej opinii prof. Leszek Bosek, szef Prokuratorii Generalnej RP. Instytucji nazywanej niekiedy adwokatem państwa. Zaniepokoiło go, że decyzja komisji będzie stanowiła bezpośrednią podstawę do dokonywania zmian w księgach wieczystych – wykreślania aktualnych właścicieli i wpisywania w to miejsce miasta lub Skarbu Państwa. To nie atak Obywateli RP, rzucających jajkami. To rozmowa prawników o prawie, które zamierza nam wysmażyć Sejm. Zresztą radca prawny, poseł PiS Marek Ast, który reprezentuje wnioskodawców, w rozmowie z DGP przyznał, że… podziela zastrzeżenia prokuratorii.

Reakcja? "Kompletne bzdury (…). Proszę inne media, by nie powielały tych głupot" (to Patryk Jaki). "Kompromitacja" (to prof. Kamil Zaradkiewicz, kolega prof. Boska z Katedry Prawa Cywilnego na WPiA UW). Ministerstwo Sprawiedliwości zarzuciło nam pisanie nieprawdy. I twierdzi, że "nie toczą się żadne prace legislacyjne w tym przedmiocie" – choć projekt można znaleźć na stronie sejmowej (druk nr 2132). To może jeszcze krótki cytat z oświadczenia MS: "Nie jest prawdą, że Komisja dokonuje lub będzie dokonywać wywłaszczenia nieruchomości. Komisja w swoich rozstrzygnięciach zmierza do odwrócenia negatywnych skutków, jakie powstały w wyniku wydania decyzji reprywatyzacyjnych z naruszeniem prawa".

Uporządkujmy: w sferze deklaracji działalność komisji weryfikacyjnej jest szczytna i godna podziwu. Nieraz poświęcaliśmy nasze łamy na opisywanie nieprawidłowości, z którymi ciało to walczy. I tej walce kibicujemy. Jednak jako medium, które w swojej nazwie ma "prawo", odróżniamy sferę emocji i dobrych chęci od litery prawa. Jako misję traktujemy podnoszenie alarmu, gdy szykowane przepisy ocierają się o absurd. I nie ufamy tu własnym ocenom – zawsze opieramy się na opiniach ekspertów. Nieraz po naszych tekstach projekty poprawiano.

Nieprawnicy, jak Patryk Jaki, mogą żyć w przekonaniu, że wystarczy słowo "stań się", by stało się dobro. Nam przyświeca pozytywizm prawniczy: może i ludzie (w tym politycy) są z natury dobrzy, ale lepiej, by pilnowały tego przepisy prawa pisanego. A gdy powstają przepisy głupie, będziemy o nich pisać czołówki. Tak rozumiemy rolę dziennikarzy i takie dziennikarstwo chcemy uprawiać. Mimo wrzasku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj