Dziennik Gazeta Prawana logo

Pamięć, wina, odpowiedzialność. "Wielu polityków narzuca własne wizje polskiej historii"

3 lutego 2018, 10:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polska
Polska/Shutterstock
Jak można takie rzeczy mówić o Józefie Piłsudskim? Jak można być tak niesprawiedliwym wobec Marszałka? Czy takie słowa o twórcy niepodległej Polski nie powinny być karalne? Zastanawiałem się nad tym niedawno w czasie rozmowy z jednym z krewnych gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Wciąż żywe w jego rodzinie są wspomnienia sprzed prawie stu lat. I oskarżenia, że Naczelnik państwa przyczynił się do śmierci Rozwadowskiego. Ale co, jeśli to prawda? Znów trzeba pisać historię na nowo?

Rozwadowski był o rok starszy od Piłsudskiego. Miał świetne wykształcenie wojskowe. W cesarsko-królewskiej armii Austro-Węgier dosłużył się stopnia Feldmarschalleutnanta, czyli polskiego generała dywizji. To doświadczenie przydało mu się, kiedy po odzyskaniu niepodległości organizował Wojsko Polskie, bronił Lwowa oraz tworzył i realizował plan Bitwy Warszawskiej. W każdej z tych spraw musiał konfrontować się z Piłsudskim. Ich decydujące starcie miało miejsce w 1926 r., kiedy podczas zamachu majowego stanęli po różnych stronach barykady. Rozwadowski trafił do więzienia. Dwa lata później już nie żył. Podtruwano go już za kratami czy dopiero później? Poznał zbyt wiele sekretów Marszałka, czy chodziło o zwykłą zemstę? Ale czy wspominanie tego teraz nie zakłóci jubileuszu niepodległości?

Z tego, jak ważne dla narodu są mity, Rozwadowski doskonale zdawał sobie sprawę. Ze względu na morale wojska i społeczeństwa utrzymywał, że to Naczelny Wódz w decydującym stopniu przyczynił się do zwycięstwa nad bolszewikami w 1920 r. A przecież wiedział, że w rozstrzygających dla bitwy dniach Piłsudski przeżywał załamanie nerwowe, podał się do dymisji i był nieuchwytny. Może gdyby gen. Rozwadowski był mniej lojalny wobec Marszałka, a bardziej wierny prawdzie, żyłby dłużej?

W Polsce historia ciągle jest najważniejszym tematem debat politycznych. Ważniejszym niż podatki, edukacja czy czyste powietrze. Wracając do przeszłości, można przecież wyszukać sobie silnych sojuszników politycznych. Kiedy przy okazji obchodów tysiąclecia chrztu Polski Władysław Gomułka prowadził swój Kulturkampf przeciw Kościołowi katolickiemu, całkowicie marginalizował chrześcijańską tradycję polskiego państwa. W narracji I sekretarza PZPR linia dziejów była prosta i logicznie prowadziła od Mieszka I do Polski Ludowej i jej siły przewodniej. Na różnych etapach rozwoju historycznego pojawiały się co prawda różne dezorientujące wydarzenia i błędne koncepcje, ale według Gomułki generalnie wszystko zmierzało do wyzwolenia mas ludowych i sojuszu narodów słowiańskich pod przywództwem Związku Radzieckiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj