Dziennik Gazeta Prawana logo

Grzywaczewski: "Azja Express" to koszmar, ale zwykli ludzie też rzucają cukierki biednym dzieciom, by mieć lepsze zdjęcia [ROZMOWA]

25 lipca 2019, 20:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Tomasz Grzywaczewski, fot. Darek Golik
Tomasz Grzywaczewski, fot. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
Gdyby dziś działał Auschwitz, to spokojnie można by tam pojechać na wycieczkę. Wszystko jest za pieniądze. Przecież są wycieczki do Korei Północnej, kraju łagrów - mówi w rozmowie z Robertem Mazurkiem podróżnik, reporter i pisarz Tomasz Grzywaczewski.

Ludzie byli wszędzie i widzieli wszystko.

A ciągle są spragnieni nowych doznań? To dla nich powstał dark tourism i podróże po slumsach. Ludzie jadą do brazylijskich faweli czy indyjskich lub afrykańskich slumsów, by zobaczyć biedę i to, jak potwornie się żyje. W czasie takiej podróży rozdają upominki biednym dzieciom, rzucają im cukierki i mają potem lepsze zdjęcia. Dla mnie to koszmarnie nieetyczne.

Trudno się z panem nie zgodzić.

Tych ludzi traktuje się, jakby byli w zoo, tylko że tam nie można małpom rzucać jedzenia. To wyjątkowo potworne i bezrefleksyjne.

No nie, czasem odwiedzają warsztaty, gdzie kobiety lepią garnki lub robią ozdoby.

I za cenę kilkudziesięciu dolarów nie tylko pozbywają się wyrzutów sumienia, ale wręcz wierzą, że robią coś dobrego. Brak słów.

Widziałem taką wycieczkę. Człowiek wstydzi się, że jest biały.

Oni jadą na taką wycieczkę przekonani, że robią coś dobrego, a rzucając te cukierki czy rozdając długopisy, mają poczucie, że pomagają czynić świat lepszym. Naprawdę najbardziej niemoralny rodzaj turystyki. Widziałem odcinek czegoś strasznego – "Azja Express", czyli programu, w którym celebryci muszą za minimalne stawki podróżować przez Azję. Oni z dumą pokazują, że udało im się oszukać jakiegoś tubylca, chwalą się, że potrafili przyciąć lokalsa na kasie. Niebywałe.

Nie widziałem tego cuda.

Co za koszmar, bardzo bogaci ludzie ku rozrywce gawiedzi próbują jechać gdzieś na stopa, wybłagać pomoc. To jest głęboko nie fair.

Można wymyślić coś bardziej hardkorowego?

Oczywiście, jest turystyka wojenna – biura podróży zabierają turystów w strefy wojny.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj