Również właśnie robotnicza myśl socjalistyczna, możemy sobie przecież tak szczerze powiedzieć, a więc ta myśl jest głęboko w filozofii Prawa i Sprawiedliwości obecna” – premier Mateusz Morawiecki nie spodziewał się, że jego słowa wypowiedziane na wiecu w Siemianowicach zrobią taką karierę w sieci. Podchwyciła je prawicowa, lecz niepisowska część internetu, która od dawna tłumaczy akronim PiS jako Patriotyzm i Socjalizm. „Już nawet przestali udawać!” – obwieścił libertariański bloger Moraine.

Nazywanie partii rządzącej socjalistami czy wręcz lewicowcami jest zresztą częste także wśród osób, którym te wartości są bliskie. Specjalista od badania nierówności ekonomicznych prof. Ryszard Szarfenberg stwierdził w marcu w wywiadzie dla „Super Expressu”, że „w potencjalnych wyborcach powstaje wizja, że PiS jest jak stara, dobra socjaldemokracja”.

Problem w tym, że PiS nie prowadzi polityki socjaldemokratycznej. Jego daleko posunięty redystrybucjonizm nie ma stworzyć nad Wisłą egalitarnego kraju ludzi pracy, tylko zbudować społeczeństwo według konserwatywnego wzoru.