Ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "TP": Ale to nie jest żaden news! Dwa tygodnie temu, w numerze świątecznym żeśmy go wydrukowali. Wcześniej jeszcze "Więź" wydała książkę o Świętym Pawle z bardzo dobrym artykułem księdza Czajkowskiego. My zaś poprosiliśmy go o omówienie książki Vermesa, którego ks. Czajkowski zna chyba najlepiej w Polsce. Zwróciłem się do niego jako do osoby najbardziej kompetentnej i zgodził się dla nas napisać.
Nie wiem. A czy on był suspendowany?
Już kilka miesięcy temu wydał książkę. Coś się stopniowo, organicznie kształtuje. Ks. Czajkowski powiedział, co zrobił, skruszył się i teraz po trochu, nieśmiało wraca do życia. Oczywiście po tym wszystkim nie jest mu raźno.
Rozśmiesza mnie pani. Co należy robić z agentami? Jeżeli ten człowiek się przyznał, wszystko wyznał, to teraz ma jeszcze harakiri popełnić? Nie przeszła mi żadna tego typu wątpliwość przez myśl. Wydawało mi się to normalną drogą.
Nie, z żadnej strony. Nie ma z czego robić newsa.