Dziennik Gazeta Prawana logo

Spadniesz tak szybko, jak spadnie Grad

15 kwietnia 2011, 07:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki/Dziennik Gazeta Prawna
Walcząc o swoje prawa, związkowcy nie przebierają w wulgarnych środkach. I nie ponoszą konsekwencji.

„Próbuje Pan insynuować, obrażać zwykłych ludzi, którzy poświęcają swój czas i doświadczenie (...) Jak to się ma do rzetelności dziennikarskiej? Jest Pan zwykłym »propagandzistą«”. List z takimi oto słowami dotarł do mnie po publikacji tekstu o związkowcach w JSW i KGHM i ich destrukcyjnym wpływie na funkcjonowanie obydwu spółek. Autorem jest Józef Czyczerski, szef miedziowej „Solidarności”, któremu – jak nietrudno się domyślić – felieton niespecjalnie się spodobał. „Próba zdyskredytowania związkowców przez Pana, nazywając ich »związkowymi bossami« w KGHM, wypominając im, że są »świetnie opłacani«, świadczy o celowym działaniu lub brakiem wiedzy o ustawie o związkach zawodowych, która to określa sposób wynagradzania działaczy związkowych i obowiązuje w całej Polsce” (składnia z oryginału).

Cóż, ustawa pozwoliła przewodniczącemu Czyczerskiemu na zainkasowanie w samym 2009 r. 112 tys. zł z kasy KGHM za etat związkowca plus 85 tys. zł z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej koncernu. Ta ostatnia sytuacja to patologia, Czyczerski sam jest twórcą i tworzywem, dba jednocześnie o interesy pracodawcy i pracowników. Choć za 85 tysięcy ostatecznie można się poświęcić.

W dodatku „propagandzistą” jestem dosyć miernym, przynajmniej na tle związkowców. Żeby nie skupiać się już na KGHM, weźmy LOT. Powstało tam pismo Związku Zawodowego Pilotów Liniowych i Związku Zawodowego Personelu Pokładowego „Lotowska Bibuła”. Jak rozumiem, tytuł ma nawiązywać co najmniej do zniewolenia i zagrożenia z czasów stanu wojennego. Ciemiężcą ma być w tym przypadku chyba zarząd LOT-u, choć są pewne tropy prowadzące również do ministra skarbu.

Sławę wykraczającą poza lotniczą spółkę zdobyła już druga strona „Bibuły”, na której związkowcy opublikowali wiersz. W bezpretensjonalnej formie wieszczy on upadek prezesa firmy Marcina Piroga i szefa resortu skarbu. Oto fragment: „My krew tej firmy i jej dziedzictwo/ W sercach nosimy żurawia znak/ Tyś (to o Pirogu – przyp. M.P.) wziął się z zewnątrz w asyście szczurów (to pewnie współpracownicy prezesa – przyp. M.P.)/ Spadniesz tak szybko jak spadnie Grad”.

Do tego ilustracja, rysunek przedstawiający rozbity w drzazgi lotowski samolot. Przypominam: w oficjalnym biuletynie sygnowanym przez związki pilotów i personelu pokładowego, czyli ludzi, którzy mają dbać o bezpieczeństwo pasażerów. Wydanym na parę tygodni przed rocznicą koszmarnej dla Polski katastrofy lotniczej.

Nie potrafię powiedzieć, czy związkowcy z British Airways czy Lufthansy również rysują w swoich wydawnictwach rozbite samoloty własnych firm, czy management tych spółek jest tam określany jako szczury. Podejrzewam jednak, że nie, gdyż natychmiast wywołałoby to spory skandal. U nas takich skandali nie ma. Związkowcy mogą sobie wulgarnie obrażać, kogo chcą, czy zarabiać sobie na etatach i w radach nadzorczych setki tysięcy złotych. Wszystko dla dobra firmy, oczywiście.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj