Minister energii Miłosz Motyka spotkał się we Francji ze swoim ukraińskim odpowiednikiem, Denysem Szmyhalem. Podczas rozmów w ramach Międzynarodowej Agencji Energetycznej polski minister nakreślił jasną wizję: Polska staje się głównym kanałem przesyłowym gazu w tej części Europy.

Nasza rozwinięta infrastruktura pozwala stworzyć tzw. "północną bramę". Dzięki niej gaz z kierunków sojuszniczych popłynie do państw, które dotychczas były uzależnione od woli Kremla. Minister podkreślił, że Polska jest dziś wiarygodnym i stabilnym partnerem, gotowym na realizację wieloletnich kontraktów.

Koniec z rosyjskim szantażem?

Polska dyplomacja energetyczna stawia sprawę jasno: era "business as usual" z Rosją bezpowrotnie minęła. Minister Motyka przekonuje, że region musi przejść od strachu przed odcięciem kurka z gazem do aktywnej współpracy z partnerami zza Atlantyku.

Reklama

Zamiast surowców z Rosji, do polskich terminali i rurociągów trafi gaz z USA oraz Kanady. Taka zmiana to nie tylko kwestia ekonomii, ale przede wszystkim geopolityki. Dywersyfikacja dostaw ma zagwarantować stabilne ceny i pewność ogrzewania dla milionów mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej.

Reklama

5 miliardów metrów sześciennych gazu dla Słowacji

Ambitne plany rządu popierają konkretne liczby i gotowe inwestycje. Jednym z najważniejszych punktów nowej strategii jest obsługa rynku słowackiego, który wciąż zmaga się z silnym uzależnieniem od rosyjskiego dostawcy. Polska dysponuje już połączeniem gazowym ze Słowacją. Jesteśmy w stanie przesłać do naszych południowych sąsiadów blisko 5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Polska infrastruktura obsłuży nie tylko Słowację i Ukrainę, ale może stać się kluczowa dla całego korytarza północ-południe.

Pomoc w odbudowie ukraińskiej energetyki

Współpraca z Kijowem wykracza poza samą sprzedaż surowca. Polska aktywnie angażuje się w planowanie odbudowy ukraińskiej sieci energetycznej, którą systematycznie niszczą rosyjskie ataki. Warszawie zależy na długofalowej współpracy, a nie tylko na doraźnej pomocy. Cel jest prosty: zwiększenie odporności ukraińskiego systemu na kryzysy oraz pomoc w całkowitym zastąpieniu importu z Rosji. Współpraca ta, według słów ministra Motyki, "nabiera obecnie ogromnego rozpędu".