Prokurator Krajowy Dariusz Korneluk powołał w poniedziałek "zespół śledczy nr 5". To kolejna komórka, obok działającego już zespołu analitycznego, która zajmie się wyjaśnieniem skandalu wokół Jeffreya Epsteina. Podczas gdy analitycy badają dostępne dokumenty, śledczy dostali konkretne uprawnienia: mogą wszczynać postępowania, przesłuchiwać świadków i występować o międzynarodową pomoc prawną.

W skład grupy weszło trzech doświadczonych prokuratorów. Ich zadaniem jest przeanalizowanie dowodów i podjęcie decyzji o oficjalnym rozpoczęciu śledztwa.

Fałszywe agencje modelek

Rzecznik Prokuratury Krajowej, Przemysław Nowak, ujawnił przerażające szczegóły procederu. Grupa przestępcza miała działać w Polsce, USA i innych krajach przez 13 lat. Przestępcy stosowali konkretny schemat. Werbowali małoletnie i wykorzystywali podstęp i wprowadzali ofiary w błąd. Gwarantowali szybki sukces w prestiżowych agencjach mody, a celem było seksualne wykorzystanie zwerbowanych dziewcząt.

Reklama

W sprawę zamieszani są obywatele Polski. Premier Donald Tusk wspomniał wcześniej o śladach kontaktów z Krakowa, skąd informowano Epsteina o "przygotowanych grupach dziewcząt".

Reklama

Miliony stron akt pod lupą

Podstawą działań polskich służb jest 3 miliony stron dokumentów, które amerykański resort sprawiedliwości upublicznił pod koniec stycznia. Zespół analityczny, któremu przewodniczy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, sprawdza te akta "plik po pliku".

Rząd zapowiada, że jeśli zajdzie taka potrzeba, strona polska poprosi USA o udostępnienie tajnych materiałów, które nie trafiły do internetu, a mogą zawierać nazwiska polskich sprawców lub dane pokrzywdzonych kobiet.

Walka z siatką pedofilską wymaga zaangażowania niemal wszystkich służb w państwie. W zespole analitycznym zasiadają przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości i Cyfryzacji, ABW i ppolicji, Straży Granicznej i służb specjalnych.

Prace zespołów są ściśle tajne. Posiedzenia odbywają się w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości, a wszyscy członkowie muszą przestrzegać rygorystycznych przepisów o ochronie informacji niejawnych. Ma to zapobiec przeciekom, które mogłyby ostrzec osoby zamieszane w ten proceder.