Jarosław Kaczyński oficjalnie potwierdził w Radiu Maryja, że partia ma już swojego kandydata na szefa rządu. Przez tygodnie faworytami byli tzw. "maślarze" – Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński oraz Patryk Jaki. Jednak prezes PiS ostatecznie wycofał się z tego pomysłu.
Według informatorów "Newsweeka", wybór któregoś z liderów frakcji groził otwartą wojną wewnątrz partii. Kaczyński potrzebuje kandydata "środka", którego zaakceptują zarówno zwalczający się "maślarze", jak i "harcerze".
Nowy premier PiS. Lista nazwisk
Nowa strategia zakłada postawienie na polityków młodego pokolenia, którzy sprawdzili się w lokalnych strukturach. Na liście potencjalnych następców Donalda Tuska pojawiły się trzy konkretne nazwiska samorządowców:
- Lucjusz Nadbereżny – prezydent Stalowej Woli,
- Jarosław Margielski – prezydent Otwocka,
- Jakub Banaszek – prezydent Chełma.
To szerzej nieznani na arenie ogólnopolskiej politycy, którzy mają przynieść partii powiew świeżości i spokój wewnątrz struktur.
Czwarty kandydat na premiera. Ekspert od bezpieczeństwa
Lista pretendentów nie ogranicza się tylko do prezydentów miast. Niektóre źródła wskazują na Tomasza Szatkowskiego. To były wiceminister obrony narodowej oraz ambasador Polski przy NATO.
Obecny wybór nie musi być ostateczny. Do wyborów parlamentarnych w 2027 roku zostało jeszcze dużo czasu. Wybrany dziś polityk będzie musiał zmierzyć się z ogromną presją medialną i atakami konkurencji. Historia polskiej polityki pokazuje, że kandydaci ogłaszani zbyt wcześnie często "zużywają się" przed samym startem kampanii.