180 tysięcy złotych wyda ministerstwo rozwoju regionalnego na odszczurzanie i dezynsekcję swojej siedziby. Tak zapisano w warunkach przetargu, do których dotarł "Fakt". Czyżby minister Elżbiecie Bieńkowskiej dokuczały gryzonie? Szczurów na korytarzach nie widać - tłumaczą urzędnicy.
Za można by wybić całą szczurzą i mysią armię. Jednak pracownicy ministerstwa rozwoju regionalnego zaprzeczają, jakoby siedzibę resortu opanowała plaga gryzoni.
"" - tłumaczy biuro prasowe. Skąd w takim razie taka skala odszczurzania? "Robimy to profilaktycznie, bo w budynku jest barek, w którym wydawana jest żywność" - przyznają pracownicy ministerstwa.
Czytaj także: Leszek Miller po liftingu! FOTO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|