Dziennik Gazeta Prawana logo

Głosowali za kolegów. Pójdą do więzienia?

11 stycznia 2010, 13:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i po pięć tysięcy złotych grzywny żąda prokurator dla byłych posłów SLD Jana Chaładaja i Stanisława Jarmolińskiego, którzy w 2003 roku głosowali w Sejmie za nieobecnych kolegów. Adwokaci domagają się umorzenia procesu. Wyrok poznamy w czwartek.

"Głosując za nieobecnych posłów niewątpliwie poświadczyli nieprawdę, a ich działanie miało istotne skutki prawne, bo zapadła uchwała Sejmu obciążona wadą prawną. Przekraczając swe poselskie uprawnienia . To szczególnie naganne postępowanie" - mówił przed sądem prokurator, żądając skazania obu oskarżonych za poświadczenie nieprawdy i za przekroczenie uprawnień.

Maciej Krasiński, obrońca oskarżonych (którzy przyznali się do głosowania za kolegów), przekonywał, że i powinni być skazani tylko za poświadczenie nieprawdy. Jego zdaniem, sprawa powinna zostać warunkowo umorzona, tak jak w 1994 roku sąd umorzył proces posłów: Tadeusza Gajdy (PSL), Marcina Libickiego (ZChN), Henryka Strzeleckiego (PSL) i Andrzeja Zakrzewskiego (Polski Program Liberalny), którzy w październiku 1992 roku, podczas przyjmowania uchwały o założeniach polityki społeczno-gospodarczej na 1993 rok zagłosowali za nieobecnych kolegów - co pokazała TVP.

"Panowie Chaładaj i Jarmoliński ponieśli już dotkliwe konsekwencje swego postępowania: , stracili możliwość zasiadania we władzach instytucji Skarbu Państwa. A ich udział w feralnym głosowaniu miał niewielkie znaczenie, bo ich głosy nie ważyły na wyniku głosowania" - przekonywał adwokat. Przypomniał też, że prokuratura odmówiła śledztwa w sprawie , którzy - aby nie potrącać im poselskich diet - składali usprawiedliwienia swej nieobecności w Sejmie, podczas gdy byli oni w gmachu parlamentu, ale nie brali udziału w posiedzeniu protestując na korytarzu.

Sprawa Chaładaja i Jarmolińskiego ma już 7-letnią historię. W marcu 2003 r. ważyły się losy ministra infrastruktury i wicepremiera w rządzie SLD-UP Marka Pola. Opozycyjne wówczas PO i PiS kolejny raz wniosły o wotum nieufności wobec ministra, którego uznawali za najbardziej nieudolnego - lider PO . Koalicja wspierająca rząd Leszka Millera obroniła swego ministra.

Okazało się jednak, że w tym i innych głosowaniach posłowie Chaładaj i Jarmoliński przyciskali przyciski także za nieobecnych tego dnia Mieczysława Czerniawskiego i Alfreda Owoca. Wykrył to ówczesny poseł koła Ruch Katolicko-Narodowy Robert Luśnia (w innej sprawie uznany potem przez Sąd Lustracyjny za tajnego współpracownika SB) i ogłosił z sejmowej trybuny.

Sprawą zajęła się prokuratura, do której doniesienie skierował ówczesny marszałek Sejmu Marek Borowski. Chaładaja i Jarmolińskiego wykluczono z klubu SLD. W śledztwie przyznali się do zarzuconego im poświadczenia nieprawdy - za to przestępstwo grozi do pięciu lat więzienia. Odmawiali składania wyjaśnień.

Z ustaleń prokuratury wynika, że za posła SLD Mieczysława Czerniawskiego, a za posła Alfreda Owoca. Dowodami w sprawie są m.in. wydruki głosowań, ich zapisy telewizyjne oraz zeznania zainteresowanych posłów, w tym posła Luśni. Według prokuratury, karty do głosowania posłów Czerniawskiego i Owoca zostały użyte .

Akt oskarżenia wysłany do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia przeleżał kilka lat, wreszcie w styczniu zeszłego roku sprawa trafiła na wokandę. 65-letni Jarmoliński - lekarz ginekolog ze specjalizacją drugiego stopnia, przeszedł ciężką chorobę. Jest już na emeryturze.

Do polityki nie wrócił też 58-letni Chaładaj - były wiceprezes spółki handlującej sprzętem kolejowym, obecnie szukający pracy. Jak mówi, wisząca nad nim niezakończona sprawa karna utrudnia mu jej znalezienie. Według Chaładaja, sprawę bardzo mocno przeżyła żona Jarmolińskiego, która w efekcie stresu zmarła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj