Zygmunt Wrzodak - jak sam siebie określa - wyznawca kultu Matki Bożej Różańcowej, znów chce do Sejmu. Tym razem nie z list LPR ani Ruchu Ludowo Narodowego, ani nawet Narodowego Kongresu Polskiego, który ostatnio założył. Teraz wystartuje z rzeszowskiej listy Samoobrony. Andrzej Lepper twierdzi, że uzgadniane są jeszcze szczegóły tego startu.
Wrzodak nie zaprzecza słowom Leppera i mówi, że chce za pomocą Samoobrony wprowadzić do Sejmu ludzi z Narodowego Kongresu Polskiego. Z list Samoobrony ma startować w
różnych częściach Polski sto osób z Kongresu.
Andrzej Lepper wciąż poszukuje znanych twarzy, które zgodziłyby się kandydować pod szyldem Samoobrony. Nie jest to łatwe, bo jego partia ma niskie poparcie społeczne i może nie wejść do Sejmu. Na start z list Samoobrony nie zgodził się już Leszek Miller, którego LiD nie chciał widzieć na swoich listach.
Ale Lepper zachęca wszystkich, jak może. Ostatnio obiecał nawet, że znane osoby, które zgodzą się na start z list Samoobrony, nie będą musiały podpisywać weksli.
Andrzej Lepper wciąż poszukuje znanych twarzy, które zgodziłyby się kandydować pod szyldem Samoobrony. Nie jest to łatwe, bo jego partia ma niskie poparcie społeczne i może nie wejść do Sejmu. Na start z list Samoobrony nie zgodził się już Leszek Miller, którego LiD nie chciał widzieć na swoich listach.
Ale Lepper zachęca wszystkich, jak może. Ostatnio obiecał nawet, że znane osoby, które zgodzą się na start z list Samoobrony, nie będą musiały podpisywać weksli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Pietrzak
radca prawny, partner w kancelarii InBonum, mediator. Specjalizuje się w prawie rodzinnym, obsłudze spółek handlowych i podmiotów medycznych, fot. Materiały prasowe
Zobacz
|