Przesłuchanie byłego szefa MSWiA Janusza Kaczmarka przed komisją śledczą zaczęło się od nieoczekiwanego oświadczenia jednego z członków komisji. "CBA mnie szykanuje" - powiedział poseł PSL Mieczysław Łuczak. Zażądał ochrony, bo boi się, że skończy jak Józef Gruszka, sparaliżowany po wylewie szef komisji śledczej ds. PKN Orlen.
Po tym jak Gruszka dostał wylewu, w mediach spekulowano, że posła mógł ktoś otruć. Plotki nie znalazły potwierdzenia, ale mimo to poseł Łuczak boi się o swe życie i zdrowie.
Parlamentarzysta ujawnił, że Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę jego majątku, co poseł uznaje za szykanowanie go jako wiceszefa komisji badającej postępowanie CBA i narażanie jego reputacji na szwank.
"Proszę o objęcie mnie ochroną, gdyż nie chciałbym skończyć swej pracy w komisji w sposób podobny, jak skończyła się praca przewodniczącego komisji Józefa Gruszki" - powiedział Łuczak, zanim komisja zaczęła przesłuchiwać Janusza Kaczmarka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|