Dziennik Gazeta Prawana logo

"Okrągły Stół. To się w pale nie mieści"

5 lutego 2009, 12:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Adam Michnik zdradził szczegóły rozmów prowadzonych przy Okrągłym Stole. "To było próba przełamania kwadratury koła" - mówił obrazowo. I przypomniał jak jeden z uczestników powiedział podczas jego obrad, że "to co tam działo w pale nie mieści!"

"Wydawało się, że w systemie władzy komunistycznej nie jest rzeczą możliwą, przy istnieniu Związku Sowieckiego i kierowniczej roli partii, rozmontowanie dyktatury i cały czas nasze myślenie było skoncentrowane na tym, jak niemożliwe uczynić możliwym" - mówił dziś w Sejmie Michnik.

"Zaproponowano nam wtedy ustępstwo. Powiedziałem, że to bardzo ciekawa propozycja. Wyszliśmy to przedyskutować. Nie pamiętam, kto tam był. Chyba Andrzej Frasyniuk" - wspomina Michnik.

Dodał, że pomysł pochodził prawdopodobnie od Aleksandra Kwaśniewskiego, ale nie on go wyłożył, ponieważ był wtedy postrzegany w środowisku partyjnych działaczy jako niepoważny liberał. Dlatego propozycja padła z ust człowieka odpowiedzialnego za działania służby bezpieczeństwa. Mógł to być Andrzej Gdula. Opozycjoniści potraktowali ją bardzo poważnie.

Prezydent Kaczyński o Okrągłym Stole: Duży stół, dużo alkoholu

Z Frasyniukiem i Michnikiem wyszedł też Waldemar Trzeciakowski. Przysłuchiwał się ich rozmowie i powiedział: "Boże kochany, co tu się dzieje, Frasyniuk z Michnikiem decydują, czy Jaruzelski będzie prezydentem, I rzeczywiście to się w pale nie mieściło, w żadnej pale, to nie mieściło się, nigdzie na świecie nic podobnego nie wydarzyło się" - opowiada Michnik o kulisach rozmów przy Okrągłym Stole.

"Ktoś kiedyś powiedział, że to było zwycięstwo pozytywizmu. Nie zgadzam się z tym. To była "najbardziej romantyczną operacją polityczna w polskiej historii XX wieku" - uważa Michnik, który wyraził olbrzymie zadowolenie z dyskusji w Sejmie.

Dodał też, że i kompromisu; niech to będzie głośno powiedziane dzisiaj, kiedy ten człowiek jest lżony, obrażany i oskarżony." Przypomniał jednak, że z Kiszczakiem miał jak najgorsze doświadczenia, pisał do niego m.in. z więzienia "obelżywe listy".

"Pierwszy raz od dawna widzę, że rozmawiamy tym samym językiem i posługujemy się tym samym alfabetem" - mówił Michnik, który wcześniej cytował fragment artykułu z "Gazety Polskiej" - jego zdaniem - świetny przykład Michnik dodał, że kiedy czyta takie teksty na temat najnowszej historii Polski, to ma wrażenie, że nie są to teksty napisane językiem i alfabetem, którym on się posługuje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj