a w szczególności skrócenia wymogu utrzymania przez dwa lata złotego w ramach węża walutowego ERM2" - wyjaśnia DZIENNIKOWI minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz. I dodaje: "Same państwa strefy euro nie przestrzegają przecież limitów deficytu budżetowego. Dlaczego my mamy być traktowania bardziej surowo? Sprawa ta zostanie podniesiona na szczycie w Brukseli 1 marca".
Szanse, że polski postulat zostanie spełniony, są jednak bliskie zeru. Dlaczego? . Ich zmiana wymagałaby jednomyślnej ratyfikacji we wszystkich krajach Unii, w tym referendum w Irlandii. Dziś mamy kłopoty z ratyfikacją traktatu z Lizbony, nikt więc nie będzie powtarzał tak skomplikowanej procedury z powodu specyficznego postulatu jednego kraju" - mówi nam Amelia Torres, rzeczniczka ds. finansowych Komisji Europejskiej.
W swoich najnowszych prognozach gospodarczych Komisja Europejska twierdzi, że zarówno w tym, jak i w przyszłym roku deficyt budżetowy Polski grubo przekroczy 3 proc. A to oznacza złamanie jednego z pięciu kryteriów traktatu z Maastricht i , jak tego chce rząd. Jednak Mikołaj Dowgielewicz mówi twardo: "W tym punkcie nie zgadzamy się z prognozami komisji. Polska z pewnością spełni kryterium deficytu budżetowego".
Na początku tego tygodnia szef klubu parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski niespodziewanie zapowiedział w trakcie spotkania w Niemieckiej Izbie Gospodarczej, że Polska podjęła już rozmowy z Komisją Europejską i Europejskim Bankiem Centralnym o włączeniu złotego do mechanizmu ERM2. "Nie komentujemy tej zapowiedzi" - mówi Wiktor Krzyżanowski, jeden z rzeczników Europejskiego Banku Centralnego.
Jednak źródła w EBC przyznają, że do tej pory
"W warunkach skrajnego rozchwiania rynku Ministerstwu Finansów jest niesłychanie trudno przygotować wiarygodny scenariusz spełniania przez Polskę kryteriów z Maastricht, a także zaproponować stabilny kurs, po jakim złoty byłby sztywno związany z euro" - mówi nasz rozmówca we frankfurckim banku.