Dziennik Gazeta Prawana logo

Dobra wiadomość, to nie wiadomość

26 lutego 2009, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Zuzanna Dąbrowska
Zuzanna Dąbrowska/Inne
Nie będzie wojny o krzesło między premierem i prezydentem w Brukseli. Na szczyt pojedzie tylko Donald Tusk wzmocniony na duchu radosną wiadomością o narodzinach wnuka. Do tego jeszcze złotówka jakoś się trzyma. Tarczy antyrakietowej nie będzie, a szef naszego rządu otrzyma specjalny numer na superkomórkę do prezydenta Obamy.

Jedyna nadzieja w kryzysie światowym i profesorze Bartoszewskim, który albo coś powie soczystego o Erice Steinbach, albo przyrówna ubeków do hitlerowców.

Ale właściwie dlaczego ja się martwię? To przecież dobrze, że jest z czymś dobrze, prawda? Skąd więc to uczucie zawodu? Czyżbyśmy naprawdę byli hienami? Pewnie niestety tak. Dziennikarze żywią się nieszczęściem i awanturą. Tylko skąd ten radykalny wzrost kliknięć w internecie, kiedy ktoś kogoś obraża albo kiedy się kompromituje?

Czyżbyśmy nie byli w swoich upodobaniach odosobnieni?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj