Wstaję rano i jedną ręką włączam ekspres do kawy, a drugą na pilocie TV wciskam guzik z serwisem informacyjnym. W wannie nasłuchuję wiadomości o 8. Potem z kubkiem w ręku otwieram laptop i oglądam portale informacyjne. W samochodzie słucham porannych audycji radiowych, a kiedy tylko dojeżdżam do pracy, włączam komputer i robię przegląd agencji prasowych.
W ciągu dnia sama z entuzjazmem zajmuję się generowaniem newsów, rozmawiam z dziennikarzami, szukam świeżego medialnego mięsa i cieszę się, kiedy nasze informacje pojawiają się na pierwszych miejscach serwisów i na czerwonych paskach w telewizorach. Po południu często sama idę do jakiejś stacji telewizyjnej czy radia i komentuję newsy własne i zebrane przez kolegów z konkurencji. Wieczorem w domu, po obowiązkowych "Faktach" i "Wiadomościach", czasem udaje mi się obejrzeć jakiś film.
Ale po 22 i tak przeważnie dzwoni mama i każe przełączyć na "Szkło Kontaktowe", bo tam się fajnie natrząsają z polityków. I bardzo się dziwi, kiedy z jękiem tłumaczę, że już nie mam siły na politykę. - Dlaczego?! - pyta - to przecież takie śmieszne...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|