Z tych badań wynika, że najwięcej osób widziałoby na tym miejscu kard. Stanisława Dziwisza. Nie dziwię, się, że ludzie go szanują, przecież przez 40 lat
służył Ojcu Świętemu. Niektórym się wydaje, że przywódcą powinien być ktoś, kto potrafi krzyknąć, coś innym narzucić. W Kościele jest inaczej. Najcenniejsza jest umiejętność
służby. Duchowego przywódcy pragną nie tylko Polacy, ale także inne narody, gdyż autorytet jest zawsze budulcem wspólnoty. Tyle że powinno to być przywództwo wynikające z autorytetu,
który nie jest narzucony, tylko akceptowany.
>>>Katolicy o księżach: Chciwi i nas lekceważą
Kiedy ktoś przytoczył opinię, że co czwarty ksiądz ma kochankę, odliczyliśmy ze znajomymi duchownymi do czterech i wypadło na mnie... A mówiąc poważnie, to myślę, że takie twierdzenie
to poważna przesada. Ludzie tak myślą, tak mówią i na pewno nie wolno tego lekceważyć. Mam jednak pewien dystans do badań socjologicznych, bo one nie są w stanie pokazać całej prawdy o
Kościele.
Jednomyślność jest potrzebna w odniesieniu do wiary i zasad moralnych, bo to jest istota Kościoła. Jeśliby tu doszło do różnic, to byłby dramat, ale ich nie ma, na przykład w kwestii
eutanazji, wierni widzą, że głosimy taką samą naukę. W sprawach duszpasterskich czy politycznych są różnice poglądów i to dobrze, bo Kościół to nie jest chiński parlament. Konferencja
episkopatu nie może być odzwierciedleniem polskiego Sejmu za PRL, bo ta rzekoma jedność narzucona z góry była jego słabością.
Być może, ale różnice poglądów są bardzo potrzebne, chociażby dlatego że w jedności, która byłaby uniformizmem, wielu wiernych nie odnalazłoby się i odeszło z Kościoła.
Rzekome wielkie rozmiary współpracy Kościoła z SB okazały się krzykiem na pustyni. Duchowni, nawet jeśli kiedyś się w coś uwikłali, mają prawo wykazać się w normalnej pracy.
W sprawach etycznych, które stają się przedmiotem publicznej debaty, jak in vitro czy eutanazja, głos Kościoła na pewno musi być słyszany. To prawda, że będzie on odbierany jako ingerencja
w politykę, jednak trudno, na pewno nie będziemy tu milczeć.
*bp Tadeusz Pieronek jest przewodniczącym Kościelnej Komisji Historycznej, był sekretarzem generalnym Episkopatu Polski