Dziennik Gazeta Prawana logo

Sąd nie chce ujawnić, kto zamienił leki

5 maja 2009, 17:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czy kiedykolwiek dowiemy się, jak doszło do tragicznej w skutkach zamiany lekarstw w jeleniogórskiej Jelfie? To coraz bardziej wątpliwe. Warszawski sąd utajnił raporty z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego dotyczące afery corhydronowej. Sprawę zamiany leków ujawnił w 2006 roku DZIENNIK.

- tak uzasadniła wyrok sędzia Monika Kubiak.

Informacji o tym, co naprawdę wydarzyło się w Jelfie, żądał Rafał Szymczak, ojciec 4-letniej dziewczynki chorej na astmę. Główny Inspektorat Farmaceutyczny odmówił mu jednak dostępu do raportów pokontrolnych, zasłaniając się tajemnicą przedsiębiorstwa. Dlatego Szymczak postanowił walczyć z GIF w sądzie.

>>> Producent zabójczego leku przyznał się do błędu

"Moje dziecko również mogło stać się ofiarą corhydronu" - powiedział DZIENNIKOWI. "GIF twierdzi, że raport z kontroli należy do Jelfy, a

Do procesu po stronie GIF przyłączyła się Jelfa. Po stronie Szymczaka stanęła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

. Wskutek zamiany leków - corhydronu ze skoliną - zmarła jedna osoba. Kilkudziesięciu pacjentów uratowali lekarze. Jeleniogórska prokuratura nadal prowadzi w tej sprawie śledztwo. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj