"Podczas czynności sprawdzających stwierdzono, że nie doszło tu do znamion czynu zabronionego" - powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, Krzysztof Trynka.

Reklama

Wyjaśnił, że Kurski rozmawiał z Netzlem o możliwości dotowania przez PZU wyścigu kolarskiego, produkcji filmu o zabójstwie byłego szefa policji Marka Papały, klubu piłkarskiego Lechia Gdańsk oraz umieszczenia filmu "Nocna zmiana" w jednej z gazet,. Jednak wszystkie te cele nie wykraczały poza ogólne zasady sponsoringu, przyjęte przez firmę. W regulaminie tym PZU zakazuje np. przekazywania pomocy finansowej dla imprez politycznych i religijnych.

>>>Prokuratura sprawdza, czy Kurski korumpował

"Dodatkowo stwierdzono, że nie doszło w tym przypadku do jakichkolwiek nielegalnych form nacisku na Jaromira Netzla" - dodał Trynka.

Czynności sprawdzające Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku prowadziła od 9 kwietnia. Zdecydowała się podjąć takie postępowanie po emisji programu "Teraz my" w TVN, w którym odczytano oświadczenie Netzla dotyczące rzekomej propozycji korupcyjnej od Kurskiego.

"Jestem zbudowany decyzją prokuratury, która potwierdziła, że moja wersja oceny tej sytuacji jest prawdziwa" - powiedział Kurski.