"Komisja ma wyjaśnić, czy działania, do których doszło pod rządami PiS - w sprawie tak zwanej afery gruntowej, prowokacji wobec byłej posłanki PO Beaty Sawickiej, aresztowania byłego ministra sportu Tomasza Lipca - były zbiorem przypadkowych, oderwanych od siebie zdarzeń, czy też łączyło je pewne <spoiwo>" - tłumaczy Sebastian Karpiniuk z PO.

Jakie to spoiwo? Polityczny scenariusz, według którego działały specsłużby. Tak przynajmniej twierdzi Platforma, obwiniając PiS o wywieranie na nie wpływu.

Projekt uchwały jest niezgodny z konstytucją - upierają się posłowie Prawa i Sprawiedliwości. "Już sama nazwa wskazuje, że nie wiadomo, czym komisja ma się zajmować" - mówią.

"Czy macie choć jeden przykład od prokuratorów, od sędziego, od funkcjonariusza służb specjalnych, który powiedział, stwierdził, że były wywierane na niego naciski, aby zachowywał się tak czy inaczej?" - pytał posłów PO Wojciech Szarama z PiS.

Jego partyjna koleżanka, posłanka Anna Paluch, mówiła wprost - cytując słowa znanej piosenki - że "nie chodzi o to, by złapać króliczka, lecz by gonić go, gonić go".

Dopiero na kolejnym posiedzeniu Sejmu - a więc już po Nowym Roku - posłowie zdecydują, czy powołać nową komisję. Jeśli zatwierdzą projekt Platformy, kolejny zespół sejmowych śledczych rozpocznie pracę.