Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk zaczyna majstrować przy specsłużbach

21 stycznia 2008, 00:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Tusk bierze się za służby. Jutro na posiedzeniu rządu ma przedstawić plan ich reformy i wskazać następcę Pawła Grasia. Ma się też spotkać z Mariuszem Kamińskim, a to może być początek procedury odwoływania szefa CBA - pisze DZIENNIK.

We wtorek szef rządu zaprezentuje nową koncepcję działania służb. Z ustaleń DZIENNIKA wynika, że mają podlegać ministrom. Wojskowe - szefowi MON, cywilne - szefom MSZ i MSWiA. Nie będzie ministra koordynatora, za to przy premierze będzie działał doradca ds. bezpieczeństwa. Ma nim być analityk, znawca służb. Wśród następców Grasia wymienia się m.in. Andrzeja Ananicza i Jacka Cichockiego.

Na razie Tusk pokazał, że nie ma zamiaru liczyć się ze zdaniem prezydenta - nie czekając na opinię Lecha Kaczyńskiego, powołał szefa ABW i szefa wywiadu wojskowego. Kancelaria premiera jest pewna, że Tusk miał prawo powołać szefów służb, nie czekając na opinię Lecha Kaczyńskiego. Jednak ludzie prezydenta nie kryją oburzenia: "To złamanie dobrego obyczaju" - twierdzi Robert Draba. Prezydencki minister Michał Kamiński wyjaśnia: "Prezydent zadał cztery pytania o przeszłość Krzysztofa Bondaryka. Premier je zignorował i powołał go na szefa ABW. Na opinię w sprawie Macieja Huni, szefa wywiadu wojskowego, także Tusk nie poczekał.

O co pytał prezydent? Z naszych informacji wynika, że Lech Kaczyński chciał wiedzieć, czy premier nie widzi konfliktu interesów w tym, że Bondaryk wcześniej pracował w sieci telefonii komórkowej Era należącej do Zygmunta Solorza.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że premier powinien zaczekać na stanowisko prezydenta. Tak samo uważa poseł SLD Janusz Zemke z sejmowej komisji ds. służb, ale podkreśla, że poprzedni premier też nie przestrzegał reguł. "Zasada została jednak złamana już wcześniej, i to przez Jarosława Kaczyńskiego, który jako premier odwołał Bogdana Święczkowskiego z funkcji szefa ABW, nie czekając na naszą opinię" - przypomina.

Dlaczego premier zdecydował się na konflikt z prezydentem i przyspieszenie w sprawie służb? Tusk od pierwszych dni urzędowania ma ze służbami problemy. Szefem CBA jest polityk PiS. Służby wojskowe po weryfikacji Antoniego Macierewicza są w rozsypce. W służbach cywilnych trwa audyt, który ma dać odpowiedź, czy poprzednicy nie łamali prawa. Na domiar złego do dymisji podał się Paweł Graś, który miał nadzorować służby. Premier został zmuszony przez sytuację do stanowczych działań.

Wszystko ma się rozstrzygnąć w tym tygodniu. Na początek na dywaniku premiera stanie szef CBA. Tusk będzie miał w ręku wynik kontroli przeprowadzonej w CBA przez ABW, który świadczy, że służby antykorupcyjne łamały prawo przy wytwarzaniu dokumentów potrzebnych do operacji specjalnych. Być może będzie to pretekst do odwołania Kamińskiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj