Marszałek Bronisław Komorowski i wicemarszałek Stefan Niesiołowski opowiedzieli się za Tak przynajmniej twierdzi
"Wprost". Tygodnik przeprowadził sondę wśród posłów, pytając ich, co sądzą na temat odebrania poselskiego przywileju.
Nie zgadzają się z tym nawet posłowie rządzących partii. Jan Rzymełka z PO powiedział tygodnikowi, że ". Jako przykład podał aferę wokół budowy obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy. Wówczas posiedzenie odbywało się w lesie. "Te wyjazdowe posiedzenia komisji
to tradycja z XVI-ego czy XVII-ego wieku. To nic nowego" - dodał Rzymełka.
Poseł Tadeusz Cymański oburzył się wręcz na pytanie dziennikarza, które sugerowało, że wyjazdowe komisje to jedynie pretekst do zabawienia się za pieniądze podatników. "Jeżeli
miliony polaków jadą w delegację, to czy oni wieczorem nie mogą spożywać alkoholu? O co tu chodzi? - powiedział tygodnikowi Cymański.
Przyznał jednak, że wyjazdowe posiedzenia komisji są potrzebne, bo studzą emocje polityków. "W tej rzeźni, gdzie my się tu nawalamy ostro i krew się leje, moim zdaniem każde
integracyjne spotkanie posłów różnych partii ma znaczenie. Chodzi o cywilizowanie polityki, o ostudzanie gorączki" - dodał Cymański.
"Wprost" pisze, że wydatki wydatki kancelarii Sejmu na wyjazdowe komisje sejmowe w ostatnim czasie mocno spadły. Podczas, gdy w 2006 roku poszło na to 75 tys. zł z
kancelaryjnych pieniędzy,