Dziennik Gazeta Prawana logo

Dorn ignoruje sąd

12 października 2007, 11:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wicepremier Ludwik Dorn lekceważy sąd, więc sędziowie przyjadą do niego, by wreszcie zakończyć trwający od roku proces w sprawie pobicia opozycjonisty Janusza Rożka. Bo Dorn jest świadkiem, ale jego terminy jakoś nie zgrywają się z rozprawami w Lublinie.
W procesie sądzeni są milicjant i funkcjonariusz SB, którzy 28 lat temu pobili Janusza Rożka. Od marca sąd próbuje nakłonić Ludwika Dorna, by ten, jako świadek, pojawił się na rozprawie. Bezskutecznie. Ale... nie przyszła góra do Mahometa, przyszedł Mahomet do góry! Pod koniec czerwca lubelscy sędziowie przyjadą do Warszawy!

"Prokuratorzy przyjeżdżali do prezydenta, ale to jest głowa państwa. Tutaj widać, że zawroty głowy zaczęły występować u ludzi na niższych stanowiskach. U pana Dorna widać coraz wyraźniejsze objawy samouwielbienia" - komentuje w rozmowie z DZIENNIKIEM polityk PO, Bronisław Komorowski.

O tym, jak wicepremier lekceważy sąd, w dzisiejszym wydaniu DZIENNIKA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj