Kard. Grzegorz Ryś w programie "Rymanowski Live" nie udzielił prostej odpowiedzi na pytanie, czy ma czasem wątpliwości, że Pan Bóg istnieje. Zastanawiał się minutę, westchnął i odpowiedział: Chyba aż tak to nie. To, że Pan Bóg nie istnieje, to jest bardzo poważna teza. Natomiast myślę, że dla chrześcijanina to nie jest najważniejsze pytanie. Bo nie chodzi o to, czy Bóg jest czy Go nie ma, tylko czy się objawił w Jezusie Chrystusie, albo czy się w ogóle objawił i ma dla nas Słowo - powiedział.
"Jest nowa afera"
Te słowa wywołały poruszenie wśród prawicowych katolików. "Jest nowa afera, bo kardynał Grzegorz Ryś niewystarczająco jednoznacznie (zdaniem niektórych, bo nie moim) odpowiedział na pytanie o wątpliwości w wierze w Boga" napisał publicysta Tomasz Terlikowski.
Jak podkreślił wątpliwości są nieodłączną częścią wiary. "Naprawdę wielcy mistycy, ludzie modlitwy i wiary jasno wskazują, że wątpliwości są elementem wiary, są naturalnym jej elementem." Przytoczył słowa Thomasa Mertona: "Wiara oznacza wątpliwości. Wiara nie jest stłumieniem wątpliwości, a wątpliwości przezwycięża się, gdy się je przeżywa. Człowiek wiary, który nigdy nie doświadczył wątpliwości, nie jest człowiekiem wiary”.
"W wierze jest miejsce na wątpliwości, pytania"
Grzegorz Kramer, jezuita wypowiedział się w podobnym tonie. "Kardynał odważył się, na pytanie o istnienie Boga, wziąć oddech, dać chwilę milczenia i odpowiedzieć, że to nie jest najważniejsze pytanie dla chrześcijanina. Ważniejszym jest to, czy objawił się w Jezusie. I poszła fala oburzenia" - napisał.
Dodał, że nie chce komentować reakcji na słowa kardynał Rysia "bo wiadomo, że nie chodzi komentującym o namysł nad myślą, która padła w wywiadzie, ale o nazwisko kardynała". "W wierze jest miejsce na wątpliwości, pytania i zastanawianie się nad istnieniem Boga, lub idąc za kardynałem, nad Wcieleniem Jezusa. Nie ma czegoś takiego jak naukowa pewność istnienia Boga i bóstwa Jezusa. Jest wiara. A wiara zawsze zostawia przestrzeń na niepewność, zwątpienie i pytania" napisał jezuita.