Komunistyczne służby specjalne rabowały i mordowały ludzi na Zachodzie. Pieniądze szły na działanie bezpieki. Dziś, po 30 latach, minister sprawiedliwości zapowiada ujawnienie materiałów o aferze "Żelazo".
Kradli i napadali bandyci na usługach SB. Działali w latach 70-tych w Zachodnich Niemczech. Zrabowane pieniądze, złoto i dzieła sztuki trafiały potem do kasy
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i do kieszeni oficerów.
W październiku 1999 r. część materiałów z tej afery ujawnił Urząd Ochrony Państwa. Były tam m.in. zdjęcia biżuterii i innych cennych przedmiotów, które trafiło do MSW.
Ujawnienie afery w latach 80- tych zachwiało polskim wywiadem na Zachodzie. Stu agentów musiało wracać do kraju. Ci, którzy zabijali i rabowali na zlecenie bezpieki, nie zostali ukarani.
W październiku 1999 r. część materiałów z tej afery ujawnił Urząd Ochrony Państwa. Były tam m.in. zdjęcia biżuterii i innych cennych przedmiotów, które trafiło do MSW.
Ujawnienie afery w latach 80- tych zachwiało polskim wywiadem na Zachodzie. Stu agentów musiało wracać do kraju. Ci, którzy zabijali i rabowali na zlecenie bezpieki, nie zostali ukarani.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz