140 tysięcy podpisów - tyle nauczycieli i uczniów żąda odwołania ministra edukacji! Ich petycja trafiła wczoraj na biurko premiera. Ale to nie koniec - właśnie rusza kolejna fala protestów przeciwko liderowi LPR!
Nowy minister edukacji "posługuje się językiem nienawiści i pogardy, głosi pochwałę przemocy" i "neguje wartość tolerancji" - to główne zarzuty przeciwników
Giertycha. Ale lista jego grzechów jest dłuższa. Wrogowie ministra twierdzą, że nie ma on pojęcia o edukacji, bo nigdy w niej nie pracował. A co gorsza, szefował chuliganom z Młodzieży
Wszechpolskiej.
To wystarczy, by środowiska nauczycielskie i uczniowskie zakasały rękawy, by pozbyć się niechcianego ministra. Przez ostatnich kilka tygodni ludzie związani z oświatą zbierali w internecie podpisy pod żądaniem odwołania Giertycha. Owoce ich działalności, w sumie 140 tysięcy głosów, trafiły właśnie do rąk Kazimierza Marcinkiewicza.
To nie wszystko! Jutro przeciwko ministrowi edukacji manifestować będą nauczyciele i studenci! 2,5 tysiąca pedagogów zbierze się przed budynkiem Sejmu, a studenci przed Uniwersytetem Warszawskim.
Protesty nie ustają od 5 maja, kiedy lider Ligi Polskich Rodzin objął resort oświaty.
To wystarczy, by środowiska nauczycielskie i uczniowskie zakasały rękawy, by pozbyć się niechcianego ministra. Przez ostatnich kilka tygodni ludzie związani z oświatą zbierali w internecie podpisy pod żądaniem odwołania Giertycha. Owoce ich działalności, w sumie 140 tysięcy głosów, trafiły właśnie do rąk Kazimierza Marcinkiewicza.
To nie wszystko! Jutro przeciwko ministrowi edukacji manifestować będą nauczyciele i studenci! 2,5 tysiąca pedagogów zbierze się przed budynkiem Sejmu, a studenci przed Uniwersytetem Warszawskim.
Protesty nie ustają od 5 maja, kiedy lider Ligi Polskich Rodzin objął resort oświaty.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl