Minister Gilowska znowu obrażona. Tym razem za to, że prokuratura i policja nie powiadomiły jej o planowanych zatrzymaniach skorumpowanych urzędników w resorcie finansów. Poskarżyła się na to w liście, który trafił do ministerstw: sprawiedliwości, MSWiA i prokuratorów. "List już trafił na biurko prokuratora krajowego" - mówi dziennikowi.pl rzecznik Zbigniewa Ziobry.
Oprócz prokuratora krajowego epistołę dostali też ministrowie: Ziobro, Dorn i warszawscy prokuraturzy.
Powód całego szumu?! Zyta Gilowska czuje się pominięta przez policję i prokuraturę w akcji zatrzymań urzędników-oszustów w Ministerstwie Finansów.
Jednak ambicje pani minister nie mają żadnego pokrycia w procedurach organów ścigania. Informować o akcjach muszą tylko swoich przełożonych. A obowiązku uprzedzania innych zainteresowanych, w tym resortu finansów, nie ma!
Zresztą, nauczeni przeciekiem starachowickim policjanci słusznie trzymają swoje plany w tajemnicy.
Jeszcze nie wiadomo, jaką odpowiedź minister Gilowska dostanie od prokuratorów:" list leży na biurku u prokuratora krajowego" - mówi dziennik.pl rzecznik prokuratora generalnego, Robert Bińczak - "co dalej, zobaczymy".
Powód całego szumu?! Zyta Gilowska czuje się pominięta przez policję i prokuraturę w akcji zatrzymań urzędników-oszustów w Ministerstwie Finansów.
Jednak ambicje pani minister nie mają żadnego pokrycia w procedurach organów ścigania. Informować o akcjach muszą tylko swoich przełożonych. A obowiązku uprzedzania innych zainteresowanych, w tym resortu finansów, nie ma!
Zresztą, nauczeni przeciekiem starachowickim policjanci słusznie trzymają swoje plany w tajemnicy.
Jeszcze nie wiadomo, jaką odpowiedź minister Gilowska dostanie od prokuratorów:" list leży na biurku u prokuratora krajowego" - mówi dziennik.pl rzecznik prokuratora generalnego, Robert Bińczak - "co dalej, zobaczymy".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl