Afera z plakatami wybuchła w czerwcu, kiedy Jacek Kurski oskarżył PO, że podczas kampanii prezydenckiej dogadała się z PZU. I bezprawnie odkupiła za grosze billboardy po nieudanej kampanii ubezpieczyciela "Stop Wariatom Drogowym".


Platforma zaprzeczyła. I pozwała Kurskiego za pomówienie. Mało tego. Przedstawiła dowody na to, że to Prawo i Sprawiedliwość korzystało z tanich plakatów PZU.


Czyli pomieszanie z poplątaniem - jak to zwykle bywa w naszej polityce. Tylko sądy nie mogą narzekać na nudę i brak pracy.