Uwagi prof. Staniszkis nie mogą być ignorowane, bo choć nie ukrywa ona, że sprzyja rządom PiS, nie boi się krytykować tej partii, gdy widzi błędy. W wywiadzie z DZIENNIKIEM nie ukrywa jednak, że tym razem popiera zmiany - jej zdaniem na lepsze.

Według socjolog, zmiana na stanowisku premiera przyniesie rządowi korzyści. Uważa ona, że Kazimierz Marcinkiewicz całą energię skupiał na promowaniu własnych dokonań, a zaniedbywał poszczególne resorty. "Nie pokazywał osiągnięć Ministerstwa Obrony czy ogromnych osiągnięć Dorna w walce z korupcją w policji" - punktuje Staniszkis. Do tej pory rząd był, według niej, zbieraniną osób o różnym formacie i bez wyrazistego lidera.

Prof. Staniszkis wylicza dowody na zmianę w psychice Jarosława Kaczyńskiego. Dopuszczenie do władzy w PiS młodych polityków, zmiana tonu w dialogu z mediami. Według niej po aferze z artykułem w "Tageszeitung" bracia Kaczyńscy zrozumieli, że przejmowanie się mediami nie ma sensu. I Jarosław Kaczyński, przyjmując na swoje barki misję stworzenia rządu, przestał się przejmować, jak media potraktują przejęcie pełni władzy przez bliźniaków.