Wzywają go na przesłuchanie, ale on kluczy jak sprytny lis. Prokuratura już dwa razy wysłała Aleksandrowi Kwaśniewskiemu wezwanie. Jednak były prezydent nie raczył się stawić. Teraz prokuratorzy są w niezłej kropce - jak potraktować tego świadka? Tym bardziej że państwo Kwaśniewscy beztrosko bawią się nad morzem - czytamy w DZIENNIKU.
Na razie prokuratorzy z Tarnobrzega wysłali Kwaśniewskiemu trzecie wezwanie. Tylko że za bardzo nie liczą na obecność byłego prezydenta. A prokuratura prowadzi
ważne śledztwo - bada aferę Laboratorium Frakcjonowania Osocza. Sprawdza, gdzie rozpłynęły się 32 miliony złotych na budowę laboratorium, poręczone w 1997 roku przez lewicowy rząd.
Co więcej, były prezydent jest posądzany o to, że namawiał ministra zdrowia do finansowania upadającej fabryki osocza. I to w tej chwili najbardziej interesuje prokuratorów.
Tylko że Kwaśniewski nie ma zamiaru pomagać w śledztwie. W jego warszawskim biurze uparcie twierdzą, że wyjechał za granicę, ale DZIENNIK ustalił, że były prezydent odpoczywa nad Bałtykiem.
Co więcej, były prezydent jest posądzany o to, że namawiał ministra zdrowia do finansowania upadającej fabryki osocza. I to w tej chwili najbardziej interesuje prokuratorów.
Tylko że Kwaśniewski nie ma zamiaru pomagać w śledztwie. W jego warszawskim biurze uparcie twierdzą, że wyjechał za granicę, ale DZIENNIK ustalił, że były prezydent odpoczywa nad Bałtykiem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|