Po piętach depcze mu tylko Hanna Gronkiewicz-Waltz, kandydatka PO na prezydenta stolicy. Zapowiada się ciekawa walka, bo posłanka Platformy cieszy się 34-procentowym poparciem. Gronkiewicz-Waltz nazywana jest lokomotywą wyborczą PO. Teraz ta lokomotywa idzie łeb w łeb z premierem.

Do finałowej rozgrywki między nią a Marcinkiewiczem może jeszcze wejść wystawiony przez lewicę Marek Borowski. Do lidera SdPl przekonało się już 21 proc. wyborców ze stolicy.

Pozostali kandydaci mają szczątkowe poparcie. Na przykład byłego prezydenta Warszawy Marcina Święcickiego, o którym chyba już wszyscy zapomnieli, popiera mniej niż 2 proc. Sondaż przeprowadził wczoraj Instytut GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej".